Cmentarz Żydowski na ulicy Ślężnej we Wrocławiu

Miejsce to mijałam przejazdem dziesiątki razy, wiedziałam że jest bardzo wyjątkowe, pomimo że znajduje się w wielkiej aglomeracji miejskiej. Tkwi jak samotna wyspa na morzu współczesności ogrodzona wysokim murem, na tyle dużym, na tyle niedostępnym by nikt, kto nie przekroczył bramy nie mógł zajrzeć do wnętrza ogrodu, w którym rządzi śmierć.Przekraczając cmentarną bramę podświadomie ogarnia nas smutek nostalgia sprawia, że spacerując cmentarnymi alejami zastanawiamy się nad przemijaniem. W głębi serca wiemy, że na ten krótki moment spotykają się dwa światy, nas żywych i tych, którzy odeszli. Z zadziwiającą siłą dostrzegamy cechującą takie miejsca harmonię, tu każdy jest równy bez podziałów ze świata żywych. Sprawiedliwa i nieunikniona śmierć zostawiła tylko echo.Bez przekonania podchodziłam pod wysoki mur starej nekropoli Żydowskiej we Wrocławiu sadząc, że to jeden z wielu zaniedbanych starych cmentarzy, jednak z racji tego, że położony w stolicy Dolnego Śląska zrobiono z niego Muzeum Sztuki Cmentarnej.  Spodziewałam się widoku zwykłych stojących żydowskim zwyczajem macew jak w innych kirkutach jednak oczom mym ukazał się całkiem inny widok.Wysoki mur cztero a może i chwilami sześciometrowy od wewnętrznej strony okazał się podporą dla wysokich, przekraczających dwukrotnie wysokość człowieka grobowców. W niektórych miejscach spełnia rolę nośnika dla tablic nagrobnych, inskrypcji i epitafiów pochowanych tam osób. To wieka księga imion i nazwisk osób, dla których czas już przestał istnieć. Wyjątkowo wysokie jak na tę porę roku temperatury sprawiły, że cały cmentarz tonie w odcieniach żółci i czerwieni, które przeplatają się z delikatnym leniwym jesiennym słońcem. Każdy z pomników, grobowców, jest niepowtarzalnym jedynym w swoim rodzaju dziełem sztuki, większym lub mniejszym kawałkiem kamiennego miasta umarłych.Powstanie nekropoli datuje się na lata 1854-56 kiedy to Gmina żydowska po uzbieraniu niezbędnej kwoty zakupiła kilka parceli we wsi Gabitz przy Lohestrasse obecnie to ulica Ślężna w efekcie, czego powstał teren o powierzchni 3 ha. Cmentarz był trzykrotnie powiększany w 1863 roku o 7, 5 morgi ziemi a także dwukrotnie w XX wieku w 1900 roku i tuz po I wojnie, św. Na cmentarzu dokonywano pochówków do 1901 roku jednak sporadycznie grzebano zmarłych kosztem  zawężonych alejek i w obszarach wcześniej wykupionych w zasadzie do wybuchu II Wojny Światowej. Po objęciu władzy przez nazistów w 1933 roku pogrzeby stawały się coraz rzadsze. W czasie wojny cmentarz był stale pilnowany przez policję a w jej ostatnich dniach świadkiem zaciekłych walk, ponieważ znalazł się na południowej linii frontu. Ślady przestrzelin widoczne są do dziś na tablicach, pomnikach, macewach. Nekropolia stała się polem walki.  Z jego terenu wywieziono w okresie powojennym kilka ton niewypałów. Jednak to nie wojna zniszczyła nekropolię a to, co działo się po jej zakończeniu.Większość monumentalnych grobowców zostało zdewastowanych, wyrywano metalowe ozdoby, łańcuchy i okucia, łupem złodziei padały też kamienne tablice i części grobowców. Cmentarz stał się źródłem pozyskiwania cennego kamienia, ponieważ większość z nich została wykonana z drogich skał szlachetnych wydobywanych w Europie ubiegłego stulecia. Znajdziemy tu marmury z Toskanii jak np. śnieżnobiała Carrara, czarne granity ze Szwecji – gabro czy fiński czerwony granit, niebieskie labradoryty, piaskowce, semity, gnejsy, porfiry, trawertyny.Nie obyło się też bez profanowania grobów w poszukiwaniu kosztowności i złota, cynowe trumny trafiały na złom a kości ludzkie na handel dla przyszłych adeptów wydziałów medycznych. W 1974 roku postanowiono cmentarz rozebrać, a teren przeznaczyć na działki budowlane. Zrządzenie losu, przebywający we Wrocławiu kanclerz RFN Willi Brandt zapytał czy możliwe jest odwiedzenie grobu Ferdynanda Lasalla założyciela pierwszej partii robotniczej w Niemczech. Prawdopodobnie to zadecydowało, że cmentarz przetrwał, ponieważ grób Lasalla jest miejscem odwiedzin oficjeli świata polityki.Do rejestru zabytków wpisano nekropolię w roku  1975, od tego momentu rozpoczęło się porządkowanie. Wycięto samosiejki a stare połamane drzewa usunięto, z całego terenu wywieziono ponad siedemset ton śmieci. W 1988 roku nekropolia została udostępniona do zwiedzania. Obecnie, jako Muzeum Sztuki Cmentarnej jest jednym z oddziałów Muzeum Miejskiego Wrocławia.Większość z nas zachłyśnięta akrylowym pięknem współczesności odwiedza takie miejsca w pierwszych dniach listopada. Przekraczając cmentarną bramę kamiennego miasta zmarłych, na krótką chwilę stajemy się ich gośćmi. Chwila refleksji, zadumy czy choćby chęć rozczytania kamiennej inskrypcji sprawia, że nasze światy się przenikają wszak kiedyś i my odejdziemy w cień drzew gdzie czas nie istnieje.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.