Depozyt z kina Meteor

Obrazek posiada pusty atrybut alt; plik o nazwie glut-2j.png

Tę historie nie przedstawię od początku, ponieważ jest zbyt wiele niewiadomych w tym bądź, co bądź historycznym równaniu, nie zacznę ją też od końca, ponieważ nieraz koniec jest początkiem, być może umowny środek, bo o nim najwięcej jest informacji będzie dobrym wprowadzeniem do tej opowieści.

W latach 90-tych ubiegłego wieku, jak podawała na swoich łamach Panorama Oleśnicka kultowe już dzisiaj kino „Meteor” definitywnie zakończyło swoją działalność. Rok 1997 okazał się końcem pewnej epoki, bo któż z oleśniczan nie pamięta seansów w tym kinie, filmów, na które kolejka do kasy biletowej sięgała aż na chodnik, czy choćby „poranków” (seanse dla dzieci) wyświetlane w niedzielne przedpołudnia.

W roku 1997 miałam zaledwie 7 lat, pamiętam rzędy zielonych foteli trzaskających siedzeniami po zakończeniu seansu, kurtynę w podobnym kolorze i leniwie gasnące światła na chwile przed filmem, resztę szczegółów zatarł czas. Właśnie gdzieś pod koniec lat dziewięćdziesiątych, gdy kino przygotowywano do nowej funkcji i remontowano zdemontowano tablice na fotosy i plakaty znajdujące się na frontowej elewacji Meteora, wtedy to za oszklonych witryn wypadły gazety. Wszystkie pochodzą z tego samego okresu – maj 1936 roku, co ciekawe najprawdopodobniej nie trafiły tam przypadkowo, świadczyć o tym może fakt, że nie były rozłożone, nie były „gazetową podkładką” ani uzupełnieniem nierówności/luki w tynku. Najprawdopodobniej ktoś celowo je tam wsadził tworząc osobliwą kapsułę czasu.

Gazety skrupulatnie zebrał Pan Piotr Sokołowski z Oleśnicy, przechowywał je przez ponad dwadzieścia lat traktując jako pamiątkę pod dawnym Oels (Oleśnica) Kilka dni temu Pan Piotr zdecydował się przekazać gazety Fundacji Vestigium, za co jeszcze raz gorąco Dziękuję!.

Maj 1936, okres wydania gazet sugeruje, że być może ówczesny właściciel Balast-Theater przy Ohlauerstrasse 18 (późniejszy Meteor) Julius Brier dokonywał remontu kinoteatru, a może jest to czas, w którym owe witryny po raz pierwszy pojawiły się na ścianie budynku, niestety na tę chwilę pozostaje to niewiadomą. Osobliwa kapsuła czasu, być może stworzona dla żartu na zasadzie –„schowam dla przyszłych pokoleń” nadal skrywa w sobie tajemnicę, nie można wykluczyć, że gdzieś na pożółkłych gazetowych stronach nie kryją się jakieś informacje dotyczące Oels czy choćby samego Palast-Theater.

Na koniec mała refleksja na temat tworzenia podobnych depozytów, być może to tylko kilkanaście pożółkłych ze starości gazetowych stron, informacji przebrzmiałych jak historyczne echo niemniej to okruch z życia Oleśnicy sprzed 85 lat. Od kilku lat sama tworze podobne kapsuły czasu, być może w przyszłości i one staną się dla kogoś interesujące i cenne.

Autor

Paulina

Zobacz wszystkie posty

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Witryna wykorzystuje Akismet, aby ograniczyć spam. Dowiedz się więcej jak przetwarzane są dane komentarzy.