Dokumenty z kapsuły czasu w Cieszkowie

Kilka lat temu żywo zainteresowana byłam (nadal jestem) Księżną Katarzyną Sapieżyną, która została pochowana w podziemiach ufundowanego przez siebie kościoła w Cieszkowie. Ciało Księżnej spoczywające w podziemnej krypcie uległo naturalnej mumifikacji, co też stało się lokalną atrakcją. Za cichym pozwoleniem, nazwijmy to „turyści” byli wpuszczani do podziemi kościoła, ciało zmarłej pokazywane było tak często, że aż jego stan na skutek zmieniających się warunków i dostępu powietrza zaczął się pogarszać. Księżna została pochowana w habicie tercjarskim z bardzo delikatnej tkaniny, który po przeszło 300 latach przestał istnieć, ciało Sapieżyny leży nagie. Nie godząc się z tym złożyłam propozycję proboszczowi Cieszkowa, że skoro tak bardzo chcą księżną pokazywać należy oddać jej należytą cześć, może już nie tyle, jako księżnej a zmarłej kobiecie, której nagie ciało wystawiane jest na widok publiczny. Można uzyskać stosowne zgody, ciało nakryć (nie ubrać) uszytą na zamówienie szatą i zabezpieczyć podobnie jak uczyniono to w przypadku Jaremy Wiśniowieckiego. Oczywiście byłabym skłonna partycypować w kosztach pod warunkiem, że w trakcie porządkowania krypty będę mogła wykonać dokumentację fotograficzną pozostałych osób pochowanych w tym miejscu. Miało się to przyczynić do ustalenia losów zmarłej córki Księżnej – Jadwigi, którą wymazano z kart historii. Władze kościelne Cieszkowa uznały, że „ Leży tyle lat –to i poleży jeszcze trochę, kościół niedawno remontowany a skoro chce pani wydawać pieniądze to przydałyby się nowe ławki”. Na osobistą krucjatę z kościołem się nie wybieram, dlatego temat odłożyłam na półkę z – niezrealizowanymi.

W tamtym okresie weszłam w posiadanie kopii dokumentów, które zostały wyciągnięte podczas remontu z kapsuły czasu (kuli na wieży kościoła) ktoś, nie chcę wskazywać palcem, pomimo że znajdowały się w bardzo złym stanie wsadził je do kserokopiarki, co już jest barbarzyństwem, nie mam też pewności czy oryginały wróciły na wieże. Pomimo wielu prób nikomu nie udało się dokumentów przeczytać i przetłumaczyć. O pomoc zwróciłam się do Pana prof. ucz., dr hab. Marka Biszczanika z Uniwersytetu Zielonogórskiego, Instytutu Filologii Germańskiej, który dokonał tłumaczenia jednego dokumentu.

Pora by Fundacja Vestigium zwróciła tą nieznaną kartę historii mieszkańcom Cieszkowa – to Wasza historia.

Autor

Paulina

Zobacz wszystkie posty

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Witryna wykorzystuje Akismet, aby ograniczyć spam. Dowiedz się więcej jak przetwarzane są dane komentarzy.