Glinka – pałac wisielców

W rankingu pałaców, które popadły w kompletną ruinę za sprawą ludzkiej niekompetencji i głupoty pałac w Glince plasuje się na wysokiej pozycji. Najstarsza wzmianka o wsi pochodzi z roku 1244, a nazwę swą zawdzięcza gliniastym ziemią, na jakich jest położona. Tereny te należały do opatów wrocławskich a w późniejszym okresie zakonu cystersów z Lubiąża. Na przestrzeni wieków dobra w Glince należały do rodziny von Dyhr, von Stosch, w 1831 przeszły w ręce rodu von Zobeltitz, to z ich inicjatywy powstała okazała rezydencja wzniesiona na planie prostokąta nakryta dachem mansardowym z lukarnami i dwoma bocznymi ryzalitami. W XIX wieku pałac został przebudowany, zyskał nowe skrzydła. Wybudowano również oficynę a elewacje pałacu podzielono pilastrami. Dzięki przebudowie powstał trzytraktowy i dwukondygnacyjny budynek, do którego wiodła droga poprzedzona piękną kutą bramą zwieńczoną wizerunkiem sobola.

Obrazek posiada pusty atrybut alt; plik o nazwie glut2-1-e1519931670300.png
Obrazek posiada pusty atrybut alt; plik o nazwie glut2-1-e1519931670300.png

Ten piękny barokowy pałac przetrwał zawieruchy dwóch wojen, oparł się pożogą i niszczycielskiej armii spod znaku czerwonej gwiazdy, która prawem zwycięzcy rabowała, paliła i niszczyła nie mogąc pojąć jak to jest możliwe by jeden człowiek, jedna rodzina miała tak okazały dom tylko dla siebie. W znacjonalizowanej Polce podobnie jak inne rezydencje, pałac w Glince stał się własnością PGR mieściły się w nim – przedszkole, żłobek, mieszkania, biura i stołówka. Pałac tętnił życiem, przechodził też remonty, co prawda skromne i niedbałe jak na realia PRL przystało, ale na tyle skuteczne, że nie doprowadzono do agonii obiektu. Wraz z upadkiem PGR pałac opustoszał, odeszli ludzie a on zamknięty na głucho czekał na nową nadzieję, która zdawać by się mogło nadeszła w 2003 roku, kiedy to ówczesna Agencja Nieruchomości Rolnych postanowiła wydzierżawić obiekt na dziesięć lat osobie prywatnej. Umowę zerwano po sześciu, ponieważ zamierzenia dzierżawcy nijak się miały do zaleceń Służb Konserwatorskich, te nie mogąc wyegzekwować zapisów umowy mówiących o remoncie zerwały ją, pałac ponownie stał się własnością Skarbu Państwa.

Obrazek posiada pusty atrybut alt; plik o nazwie glut2-1-e1519931670300.png
Obrazek posiada pusty atrybut alt; plik o nazwie glut2-1-e1519931670300.png

Kolejne lata nie okazały się wcale lepsze, bestialsko wypruto z pałacowych wnętrz wszystko, co przedstawiało sobą jakąś wartość. Zarwano stropy, pozbawiając je stalowych konstrukcji, wypruto rury, wyrwano przewody ze ścian. Stolarka okienna i drzwiowa została skradziona, to, co nie dawało profitu skończyło w piecach, pozostało jedynie to, co nie udało się wynieść, wyrwać, wypruć, wyciąć jak choćby duży zrobiony z grubej blachy metalowy piec. Pomimo tego, że co jakiś czas obiekt jest wystawiany na sprzedaż kona w majestacie prawa wchłaniany przez wszędobylskie kłęby jeżyn, które bronią wstępu do pałacowych wnętrz.

Obrazek posiada pusty atrybut alt; plik o nazwie glut2-1-e1519931670300.png
Obrazek posiada pusty atrybut alt; plik o nazwie glut2-1-e1519931670300.png

O pałacu w Glince krążą różne opowieści z dreszczykiem, powszechnie nazywany jest „pałacem wisielców”, niestety nikt tak na dobrą sprawę nie jest w stanie wyjaśnić, dlaczego. Być może, wodze wyobraźni rozluźnia wyjątkowej urody brama, misternie wykuta przez jakiegoś mistrza kowalstwa, po zmroku nabiera upiornego wyglądu rodem z rasowych amerykańskich horrorów o nawiedzonych domach. Jedna z wersji tej legendy głosi, że pałac wybudowano na dawnym cmentarzu dla samobójców i dlatego jakaś tajemnicza siła w następnych dziesięcioleciach ciągnęła kolejnych samobójców do przypałacowego parku, gdzie przewieszali liny na gałęziach drzew i odbierali sobie życie. Inna wersja głosi, że jeśli właścicielem pałacu zostawał mężczyzna rychło popełniał samobójstwo. Żadnej z wersji nie weryfikowałam, pozwólmy żyć legendzie tego pałacu, być może, gdy właścicielem pałacu zostanie kobieta obiekt odzyska dawny blask, jednak bez względu na wszystko każdemu, kto lubi się bać polecam to miejsce, w niejedno można uwierzyć, gdy zapadnie zmrok.

Obrazek posiada pusty atrybut alt; plik o nazwie glut2-1-e1519931670300.png

Autor

Paulina

Zobacz wszystkie posty

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Witryna wykorzystuje Akismet, aby ograniczyć spam. Dowiedz się więcej jak przetwarzane są dane komentarzy.