Gold Rush po Minkowsku.

Obrazek posiada pusty atrybut alt; plik o nazwie glut-2j.png

Remont pałacu w Minkowskim, jako hucznie zapowiadane wydarzenie miał się rozpocząć jesienią ubiegłego roku, był oczekiwany przez mieszkańców wioski od 34 lat, po tym jak stał się własnością prywatną zaczął popadać w agonie. Osobiście bardzo, ale to bardzo ucieszyła mnie ta informacja jednak po kilku miesiącach wyczekiwania dochodzę do wniosku, że nie o remont tu chodzi a o poszukiwanie skarbów i jest to niczym innym jak wdrażaniem misternie przygotowanego planu. Tematem ukrytych ton złota w pałacu czy też jego pobliżu nie zainteresowały się nigdy na poważnie media, świat badaczy, eksploratorów, historyków również się tematem nie zachłysnął. Inaczej się rzecz ma z zagranicznymi mediami, od kilku dni dostaje różne zapytania ze świata, odnośnie tego tematu, nie wiem dlaczego ja, – ale dostaje. Z pozoru, powinno cieszyć, że o pałacu się pisze, że nawet za granicami kraju jest dostrzegalny, jednak, co to za radość, jeśli jest to zainteresowanie, które odbija się w krzywym zwierciadle ze złota.

Najwyraźniej na przestrzeni kilku lat cała historia tzw. „Dzienników wojennych” ewoluowała, może nie cała, ale modyfikacje są widoczne, nawet na przykładzie Minkowskiego. Słyszeliśmy o tajnej loży czy też bractwie Quedlinburgów, o Michaelisie, który napisał dziennik – wiosna tego roku przyniosła nam postać Hansa Kammlera, a jak sami wiemy, jak pada to nazwisko – musi być grubo!. Pojawia się też motyw, którego mi osobiście w całej historii brakowało, a mianowicie wątek miłosny. I tak oto na skarbową arenę wkracza piękna Inga, zapewne złotowłosa, powabna dziewczyna, – bo to typ aryjski, zakochuje się bez pamięci w niejakim Steinie (jednym z tych, co ukryli skarb). Jak wynika z najnowszych informacji oboje poznali się w Uwaga – w burdelu!, bo taką funkcje (ponoć) pełnił pod koniec wojny pałac. Do burdelu jeszcze wrócimy, na razie skupmy się na postaci Ingi, – ta stała się powierniczką zdeponowania skarbu, nie wiadomo, dlaczego jej przypadło nieść to brzemię, być może pełniła role strażniczki haremu? A może była po prostu tzw. „burdel mamą”, a te jak wiemy były najbardziej godne zaufania w całej sutenerskiej stajni. Rozkochana bez pamięci w swoim aryjskim księciu wywodzącym się z rasy panów została w Minkowskim po wojnie by pilnować skarbu. Miłość to potęga, z miłości zabijano i prowadzono wojny. Nasza Inga pilnowała i żarliwie kochała, i choć miała skarby na wyciągnięcie ręki i całe życie przed sobą, które mogła spędzić w dostatku – ona była wierna, wierna miłości i wierna ideom. Teraz trochę klasyki gatunku, Inga została, Inga pilnowała i wtopiła się w otoczenie, zakamuflowała się na tyle skutecznie, że nikt z powojennych mieszkańców jej nie widział. Mieszkańcy Minkowskiego pamiętają powojennych autochtonów do dziś, jak choćby Pana Damiena Antoniszyna, o złotowłosej Indze nie słyszał nikt. Ogólnie w całej skarbowej machnie słychać historyczne trzaski, depozyt rzekomo zakopano w marcu? – w styczniu czerwonoarmiści zajęli te tereny i o ile nic innego nie mieli do roboty pili bimber w pałacowych komnatach, a tu tak pod ich nosem zakopano 10 ton złota? – ano, zapomniałam przecież za tym stał Hans Kammler, ten od Wunderwaffe, pytanie, kiedy nad Minkowskim pojawią się latające spodki, dzwony i inne wynalazki.

Obiecałam wrócić do „burdelu”, i tak już całkowicie na poważnie mam nieodparte wrażenie, że to słowo najbardziej pasuje do tego, co w sprawie pałacu się dzieje. 22.04.2021 odbyły się oględziny pałacu w Minkowskim w ramach nadzoru konserwatorskiego – pełną zanimizowaną kopię zamieszczam poniżej. Z oględzin sporządzono dokumentację zdjęciową oraz protokół jak informuje OWKZ, postępowanie administracyjne zostało zakończone, decyzja nie została wydana. A wiec tak, pałac się wali i następuje jego powolna śmierć techniczna, w oględzinach pomimo stwierdzenia złego stanu obiektu nie zostaje wydany nakaz zabezpieczenia i remontu zabytkowego pałacu przez WKZ. Wydawane natomiast zostają pozwolenia na poszukiwania skarbów (tak w wywiadzie twierdzą poszukiwacze). Nie wiem jak to rozumieć – znajdziemy skarb to wyremontujemy pałac?.

Źródło fotografii dziennika; www.thefirstnews.com

Autor

Paulina

Zobacz wszystkie posty

2 komentarze

  • Bardzo ciekawy artykuł. W moim odczuciu OWKZ swoimi działaniami się poprostu ośmiesza i podważa swoje kompetencje do ochrony zabytków do czego w istocie jest powołany. Zamiast się skupić na realnych działaniach, których konsekwencją będzie kapitalny remont lub zmiana właściciela pałacu to bawią się w poszukiwana skarbów. Gdzie priorytety? Faktycznie słowo budel idealnie oddaje co się dzieje wokół pałacu. Niemoc instytucji w tej sprawie poraża.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Witryna wykorzystuje Akismet, aby ograniczyć spam. Dowiedz się więcej jak przetwarzane są dane komentarzy.