Huta niklu w Szklarach

Ilekroć przejeżdżam przez Szklary przy krajowej 8-ce, pomiędzy Wrocławiem a Ząbkowicami Śląskimi w kierunku Kudowa Zdrój, uwagę moją przykuwały dziwnie wyglądające ruiny po lewej stronie. Na jednym z domów informacja i strzałka, że tu należy skręcić, aby odnaleźć podziemną trasę turystyczną i sztolnie “Robert”. Droga z kostki granitowej, po kilkunastu metrach stare zabudowania, całość przypomina trochę plan filmowy z gatunku SF, gdzie reżyser realizuje swoją apokaliptyczną wizję świata po wybuchu wojny nuklearnej. To najwyraźniej ten moment, w którym należy zaparkować auto i udać się na dalszy rekonesans na piechotę.

Obrazek posiada pusty atrybut alt; plik o nazwie glut2-1-e1519931670300.png
Obrazek posiada pusty atrybut alt; plik o nazwie glut2-1-e1519931670300.png

Droga wiedzie delikatnie pod górę, po lewej stronie gruzy i pozostałości, bo budynkach, zapewne starych, murowanych z cegły. Po prawej nowszy budynek, pomimo że brak w nim okien i drzwi nie jest w tak dalece posuniętym rozkładzie jak gruzowisko po przeciwnej stronie. Trudno uwierzyć, ale to miejsce jest pozostałością po hucie niklu, która w okresie swej świetności dawała zatrudnienie kilku tysiącom ludzi, dziś to tylko miejsce na urbex. Tajemnicze i niebezpieczne, nieprzewidywalne, ponieważ większość zburzonej infrastruktury do dziś dogorywa porastając samosiejkami.

Obrazek posiada pusty atrybut alt; plik o nazwie glut2-1-e1519931670300.png
Obrazek posiada pusty atrybut alt; plik o nazwie glut2-1-e1519931670300.png

Droga kończy się wysokim murem oporowym posiadającym schody, po nich można wejść na teren położony wyżej. Tam już zaczynają się przedpola huty, popękane mury na potężnych zbrojonych fundamentach wyglądają jak porozrzucane klocki znudzonego zabawą olbrzyma. Czym były? jaką spełniały w hucie funkcję trudno mi określić, to pierwsza huta, jaką oglądam, dodatkowo tu wszystko jest zniszczone. Na jednej z potężnych ścian majaczy czarny otwór, jakieś wejście, prostokątny otwór, który rozbudza wyobraźnie i zachęca by zajrzeć w czeluść tego, czym jest bądź, do czego prowadzi.

Obrazek posiada pusty atrybut alt; plik o nazwie glut2-1-e1519931670300.png
Obrazek posiada pusty atrybut alt; plik o nazwie glut2-1-e1519931670300.png

Tak to jest, że dla osoby żądnej przygód nie ma wielkiego znaczenia, że jest ciemnio i brak latarki, że telefon, którym można by rozświetlić dantejskie ciemności został w samochodzie, liczy się adrenalina i przygoda, to, że trzeba chwilkę postać by wzrok przywykł do panujących ciemności, że tak na dobrą sprawę nie wiadomo, co i jakie licho czyha w ciemności schodzi na dalszy plan. W tym przypadku eksploracja kończy się po kilku metrach. Cały tajemniczy chodnik nie jest długi, po kilku krokach dochodzimy do większego korytarza, skręcając w lewo napotkamy rozkutą zapewne przez poszukiwaczy skarbów ścianę, idąc w przeciwnym kierunku przygoda kończy się po kilkunastu metrach pokonanych w ciemnościach. Pod nogami standardowo trochę śmieci, luźne kamienie wyrwane ze ścian i ślady biesiadowania przy ognisku. Prawdopodobnie to najstarsza część huty z przełomu 1893- 1914 która pamięta jeszcze okres świetności położnej w niedalekiej odległości sztolni “Robert”.

Obrazek posiada pusty atrybut alt; plik o nazwie glut2-1-e1519931670300.png
Obrazek posiada pusty atrybut alt; plik o nazwie glut2-1-e1519931670300.png

Pozostałe zachowane elementy dawnej infrastruktury są w bardzo złym stanie, popękane ściany, stropy tworzące zapadliska, są rozsadzane korzeniami samosiejek i wszędobylski gruz, to wszystko czeka na każdego, kto chciałby wejść na kolejny poziom i dotrzeć od tej strony w rejony widocznego z oddali komina. Po karkołomnym pokonaniu całego wzniesienia zrezygnowałam, postanowiłam poszukać innej drogi prowadzącej do serca huty. Kierując się w okolice miejsca, w którym znajduje się sztolnia Robert dostrzegłam kierującego się w moim kierunku mężczyznę. Pan najwyraźniej wybrał się na spacer z psem jednak widząc zaparkowany samochód na obcych tablicach rejestracyjnych postanowił zagadnąć …. To pani samochód z tym napisem Łowcy Historii? … Tak odparłam, a dlaczego pan pyta? nie można tam parkować? spytałam. Nie, nie można zaciekawił mnie napis, a jaką to historię pani łowi? …. Każdą proszę pana każdą, najbardziej interesująca jest ta przemilczana, nieciekawa i szara, którą mijamy, na co dzień i jej nie zauważamy. Wielką historią zajmują się fachowcy, ja zbieram okruchy tej mniejszej, bezbarwnej. A czy wskazałby mi pan gdzie znajduje się sztolnia Robert? zapytałam. I tak rozpoczęła się moja wędrówka po terenie, który stał się mekką miłośników minerałów.

Obrazek posiada pusty atrybut alt; plik o nazwie glut2-1-e1519931670300.png
Obrazek posiada pusty atrybut alt; plik o nazwie glut2-1-e1519931670300.png

Cała historia tego miejsca miała początek, gdy w latach osiemdziesiątych XIX w inżynier górnik z Ząbkowic Śląskich Adolf Reitsch stwierdził występowanie rudy niklu w masywie Szklar. Powstała tu kopalnia, która funkcjonowała w latach 1890–1982, początkowo, jako kopalnia podziemna, potem, jako odkrywkowa. Duża część wykutych sztolni została zniszczona podczas eksploatacji odkrywkowej, jednak do dziś teren jest usiany nimi jak dobry Szwajcarski ser dziurami. Niektóre źródła podają, że łączna długość wydrążonych tu podziemnych chodników ciągnęła się na kilku poziomach a ich sieć miała długość blisko 130 km. W 1914 roku otwarto sztolnię „Robert”, która jako jedyna zachowała się w dobrym stanie do naszych czasów, uratował ją pasjonat, który w 2013 roku postanowił sztolnię wysprzątać i zabezpieczyć otwierając tym samym podziemną trasę turystyczną, którą w okresie od maja do września można zwiedzać.

Obrazek posiada pusty atrybut alt; plik o nazwie glut2-1-e1519931670300.png
Obrazek posiada pusty atrybut alt; plik o nazwie glut2-1-e1519931670300.png

Od wieków te tereny znane były z występowania półszlachetnych kamieni cenionych w jubilerstwie, ich pięknem zachwycony był nawet król Prus – Fryderyk II Wielki, to na jego polecenie z tutejszego surowca wykonano wystrój sali chryzoprazowej w pałacu Sanssouci w Poczdamie a sam minerał zyskał miano Dolnośląskiego zielonego złota. Nie tylko przepiękne zielone chryzoprazy tu występują, masyw Szklar należy do jednego z pięciu miejsc na świecie gdzie występują mlecznobiałe opale i karneole o kakaowym zabarwieniu, nie brakuje tu też chalcedonu i innych cennych minerałów, jednak to występowanie rudy niklu zadecydowało o powstaniu kopalni a w późniejszym okresie huty.

Obrazek posiada pusty atrybut alt; plik o nazwie glut2-1-e1519931670300.png
Obrazek posiada pusty atrybut alt; plik o nazwie glut2-1-e1519931670300.png

Zawartość niklu w rudzie wynosiła w przypowierzchniowych partiach 1–1,5%, w głębszych 2–4 a lokalnie nawet do 12 %, początkowo wywożono ją do innych hut jednak okazało się to mało opłacalne i powołano spółkę Gewerkschaft Schlesische Nickelwerke (Śląskie Zakłady Niklowe), która wybudowała niewielką hutę. Dopiero w 1899 przystąpiono do budowy zakładu przeróbczego ukończonego w grudniu 1900 r. Wybudowana huta rozpoczęła przerób rudy w 1901 r. Po wybuchu I wojny światowej zakład przeszedł pod nadzór państwowy akcje spółki wykupił koncern Friedrich Krupp, który stał się głównym właścicielem kopalni i huty. Koncern będący głównym dostarczycielem broni dla armii niemieckiej zwiększył wydobycie rudy ośmiokrotnie, co spowodowało wyczerpanie najbogatszych zasobów rudy i skutkowało zamknięciem kopalni a dwa lata później huty. Jednak w 1934 r. koncern Kruppa wybudował nową hutę z dwoma piecami obrotowymi, zastosowano nowe procesy, które przygotowane specjalnie dla kopalni w Szklarach pozwalały na eksploatację rud o zawartości niklu poniżej 1%. Wydobycie trwało do 1945 roku, kiedy to w wyniku działań wojennych zniszczona huta została zamknięta. Uruchomiono ją pięć lat później bazując na wyrobiskach i technologiach przedwojennych, eksploracja nowych wyrobisk rozpoczęła się w latach sześćdziesiątych ubiegłego wieku i trwała do lat osiemdziesiątych, kiedy to zaprzestano produkcji z powodu jej nierentowności. W późniejszych latach zakład produkował nawozy wapniowo-magnezowe. Początek lat dziewięćdziesiątych okazał się najokrutniejszym okresem, przedsiębiorstwo zamknięto, to, co przedstawiało sobą jakąś wartość sprzedał syndyk, resztę rozbito, skradziono i wyburzono. Kilka tysięcy pracowników zatrudnionych w zakładzie straciło pracę, osada popadła w ruinę i biedę.

Obrazek posiada pusty atrybut alt; plik o nazwie glut2-1-e1519931670300.png
Obrazek posiada pusty atrybut alt; plik o nazwie glut2-1-e1519931670300.png

Obecnie lokalną atrakcją przyciągającą ludzi jest sztolnia „ Robert” nie miałam okazji jej zwiedzić, zdjęcia, jakie udało mi się wykonać zostały zrobione przez broniącej dostępu do wnętrza kraty. Jej obetonowany odcinek miał w latach osiemdziesiątych swój zimnowojenny epizod, gdy został adoptowany na schron OC na wypadek wojny nuklearnej. Udostępniona do zwiedzania jest tylko niewielka część systemu Roberta, który ma kilka poziomów prawdopodobnie całkowicie zalanych wodą.

Obrazek posiada pusty atrybut alt; plik o nazwie glut2-1-e1519931670300.png
Obrazek posiada pusty atrybut alt; plik o nazwie glut2-1-e1519931670300.png

Kraina chryzoprazu i opali pomimo swego niewątpliwego piękna jest bardzo niebezpieczna, mniejsze lub większe sztolnie kryją śmiertelne pułapki, o czym przekonało się na początku lat dziewięćdziesiątych dwoje studentów, poszukiwaczy rzadkich i pięknych minerałów, to ich piękno sprawiło, że zjechali bez należytego przygotowania na dno trzydziestometrowego szybu. Dwadzieścia cztery dni w ciemności, chłodzie, pijąc skraplającą się wodę i mocz, tyle kosztowało ich złudne piękno chryzoprazu, im się udało, nie zapłacili najwyższej ceny za swoją głupotę, pomoc nadeszła po tym jak ktoś zauważył plecaki pozostawione przed sztolnią.

Obrazek posiada pusty atrybut alt; plik o nazwie glut2-1-e1519931670300.png
Obrazek posiada pusty atrybut alt; plik o nazwie glut2-1-e1519931670300.png

Nad okolicą góruje komin huty, tylko on nie został zlicytowany za długi, ponoć i on znalazł się w kręgu zainteresowania komornika ze względu na tony stali, jakie w sobie posiada i które po jego wyburzeniu można by sprzedać. Najwyraźniej mu się udało, stoi do dziś, stał się reliktem, pomnikiem dawnej świetności Szklar.

Obrazek posiada pusty atrybut alt; plik o nazwie glut2-1-e1519931670300.png
Obrazek posiada pusty atrybut alt; plik o nazwie glut2-1-e1519931670300.png

1 Comment

  • I to jest dobra historia. No może nie dla Szklar a dla czytelnika. To smutna historia miejsca które brutalnie potraktowała ekonomia. Może jednak odrodzi się w części jako atrakcja turystyczna.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.