Jak to jest z tablicą inskrypcyjną Wilhelma Seydlitza

O losach pruskiego generała Wilhelma von Seydlitz informowałam już wcześniej, bardzo dokładnie opisałam też okoliczności, w jakich po wielu latach tablica ujrzała światło dzienne, ale dla przypomnienia. W 1967 roku grobowiec generała znajdujący się na skraju założenia pałacowo parkowego w Minkowskim został rozbity a doczesne szczątki wywleczone i zakopane nieopodal tego miejsca. Ocalała tablica inskrypcyjna trafiła do pracownika leśnego, który utwardził nią wejście do domu, ów człowiek zginał wraz z żoną w wypadku samochodowym a kilka lat później w końcówce lat osiemdziesiątych ubiegłego wieku tablice przywłaszczył obecny właściciel pałacu w Minkowskim. Na długie lata świat o rozbitym grobowcu i tablicy zapomniał, być może większość mieszkańców sądziła, że ta, podobnie jak grobowiec została zniszczona wraz z nim. Tablice trochę podstępem, trochę przypadkiem udało mi się odnaleźć – ruszyło dochodzenie mające na celu ustalenia losów jak i przyszłości tablicy. Po interwencji Piotra Lewandowskiego Opolski Wojewódzki Konserwator Zabytków wszczął postępowanie administracyjne mające na celu objęcie tablicy opieką konserwatorską oraz wpisaniem jej do rejestru zabytków ruchomych.  Po informacjach, jakie uzyskałam powiadomiona została prokuratura, ponieważ istnieją przesłanki, że wtórne miejsce pochówku generała zostało powtórnie sprofanowane. W dniu 12.01.2021 tablica została ujęta w rejestrze zabytków ruchomych i zaczęło się robić bardzo dziwnie. Jak się okazuje, owszem tablica została uznana za zabytek niemniej UOZ w Opolu zwrócił się do właściciela pałacu o przeniesienie jej z miejsca, w którym ją zostawiłam. Tak, ten sam konserwator, który wielokrotnie był informowany, że tablica znajduje się w nieodpowiednim miejscu i może zostać zniszczona i który na przeniesienie jej nie zezwolił argumentując to prowadzonym postępowaniem administracyjnym – zwrócił się do właściciela pałacu o przeniesienie jej w inne miejsce.


Pismo OWKZ w Opolu do właściciela pałacu ZR.5140.11.2020.AM z dnia 10.09.2020

Reasumując, WKZ zwraca się do człowieka, który przywłaszczył tablice i ukrył o ponowne jej zabezpieczenie? pomimo że był informowany o okolicznościach, w jakich była przechowywana przez ostatnie 33 lata? ( pod rumoszem ceglanym i butwiejącym drewnem). W tym samym piśmie konserwator dopytuje o to czy tablica jest również własnością pozostałych współwłaścicieli pałacu, ponieważ nie ma tej informacji w swoich zasobach.

Pismo OWKZ w Opolu do właściciela pałacu ZR.5140.11.2020.AM z dnia 10.09.2020

Oczywiście, że takiej informacji nie ma w zasobach archiwalnych, bo i skąd miałaby się tam znaleźć skoro tablica została przywłaszczona po śmierci pracownika leśnego i przez 33 lata właściciel pałacu nie pokwapił się o poinformowaniu WKZ o tym, że jest w jej posiadaniu. Jak się okazuje do ustalenia praw własności do tablicy wystarczyło oświadczenie właściciela

Decyzja w sprawie wpisania zabytku do rejestru zabytków ZR.5140.11.2020 z dnia 12.01.2021

Nie sporządzono pisemnego dokumentu tylko i wyłącznie z tego powodu, iż jak wspominałam pracownik leśny już wtedy nie żył, zatem ciężko sporządzić taki dokument ze zmarłym, tym bardziej uzyskać jego podpis. Pora ustalić, w jakim celu płyta została zabrana sprzed domu leśniczego.

Decyzja w sprawie wpisania zabytku do rejestru zabytków ZR.5140.11.2020 z dnia 12.01.2021

To, że nie zgłaszano wcześniej nieprawidłowości raczej nie powinno dziwić, ponieważ nikt przez 33 lata nie znał jej losów, natomiast w latach 60-tych nie przejmowano się takimi detalami jak płyta ( kawał marmuru) obrócony napisami do ziemi, a choćby nawet była to tablica „prusaka”. Może stosowniejsze w tym miejscu niż wykazywanie, że „nie zgłaszano” byłoby zadnie pytania, co robiły wówczas służby konserwatorskie, że doszło do zniszczenia grobowca.  Do myślenia powinny dać też intencje właściciela „ zawarł także informacje, iż planuje przekazać płytę do konserwacji i umieścić ją w pałacu, w celu upamiętnienia jego budowniczego i właściciela”

Człowiek, który przez 34 lata nie zrobił nic i doprowadził pałac uważany za „Perłę Opolszczyzny” na skraj katastrofy budowlanej, człowiek, który schował tablice pod gruzem ceglanym na ponad 30 lat zrobił to tylko po to by ją poddać konserwacji, – kiedy? Po następnych 30 latach a może w momencie, gdy pałac runie w majestacie prawa. Czy OWKZ żyje w innej rzeczywistości, że daje wiarę takim bredniom? Samo to, w jakich warunkach była dotychczas składowana tablica woła o pomstę do nieba, a tu jakby nigdy nic, bez emocji płyta trafia z powrotem w ręce oprawcy. I jakby tego było mało OWKZ nie chce wyjawić gdzie obecnie zabytek się znajduje argumentując to obawą przed kradzieżą.


Pismo ZR.1331.1.2021 z dnia 24.03.2021 OWKZ skierowane do Piotra Lewandowskiego

Skoro, zachodzi obawa ponownej kradzieży tablicy, dlaczego WKZ jej należycie nie zabezpieczył i wolał podjąć postanowienia, jakie wcześniej przytoczyłam, gdzie tu jest sens i logika w całym postępowaniu? i decyzjach, mniej mataczenia i tuszowania spraw a obyłoby się bez obaw. W całej decyzji odnośnie wpisania płyty do rejestru zabytków ruchomych jest wiele nieścisłości, przeinaczania faktów a po głębszej analizie można dojść do wniosku, że jest to działanie celowe mające za zadanie rozmydlić całą historię.

Decyzja w sprawie wpisania zabytku do rejestru zabytków ZR.5140.11.2020 z dnia 12.01.2021

O rzetelnym podejściu do tematu przez organ konserwatorski świadczy ostatni akapit w/w cytowanej decyzji „Omawiane figury” – z całym szacunkiem, ale w sporządzaniu tak ważnych dokumentów, jakimi jest decyzja o wpisaniu zabytku do rejestru warto pokusić się o kilka słów od siebie, a nie Kopiuj – Wklej. Decyzja nie dotyczy figur a tablicy inskrypcyjnej.

Autor

Paulina

Zobacz wszystkie posty

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Witryna wykorzystuje Akismet, aby ograniczyć spam. Dowiedz się więcej jak przetwarzane są dane komentarzy.