Kaplica rodowa w Dobrocinie

Są takie miejsca, o których zapomniano, pomimo że miały świadczyć o majestacie i zamożności ich właścicieli. Schowane gdzieś przed oczami wścibskich, ukryte wśród drzew zdziczałych parków, w gęstwinie bluszczy już dawno zatraciły swą pierwotną tożsamość. Jeszcze jedynie grabowe aleje przypominają, że ruina w dworskim parku w Dobrocinie była kaplicą rodową wzniesioną przez cesarskiego radcę poselstwa w Szwecji Kunona von Portatiusa, wokół której znajdował się rodowy cmentarz. Po XIX-wiecznej kaplicy pozostało niewiele w 2010 strawił ją doszczętnie pożar, pozostały już tylko resztki ścian. Ponoć zmarli żyją w pamięci kamienia a nekropolie to otwarte księgi umarłych pełne imion i dat, w tym miejscu nie uszanowano nawet tego, być może pod gruzem i dywanami parkowego bluszczu kryją się gdzieś potrzaskane płyty epitafijne i nagrobne jednak ja ich nie znalazłem.

Adam F.

Autor

Paulina

Zobacz wszystkie posty

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.

Witryna wykorzystuje Akismet, aby ograniczyć spam. Dowiedz się więcej jak przetwarzane są dane komentarzy.