Ostatni pałac Czartoryskich.

Paradoksalnie jest to pałac, który stał się ruiną zanim go ukończono. Budowę obiektu rozpoczęto w 1911 roku według projektu wykonanego przez znanego architekta Rogera Sławskiego.
Wznoszona rezydencja miała być częścią dużego założenia pałacowo parkowego, w którego skład wchodziły oprócz parku krajobrazowego system stawów, kanałów oraz cieków wodnych. Fundatorami byli Olgierd ks. Czartoryski oraz Mechtylda z Habsburgów Czartoryska.
Tak na dobrą sprawę trudno określić, czym obiekt miał być, budowany z wielkim rozmachem bardziej przypominał zamek zaopatrzony w dwie wieże niż rezydencjonalny pałac. Stylem miał przypominać Francuski Le Plessis Bourré. Wzniesiony na planie wydłużonego prostokąta z dwoma dziedzińcami wewnętrznymi był bardzo nowoczesną budowlą jak na ówczesne czasy. Kubatura powierzchni to jedynie 12.800 m3.  🙂
W niedalekiej odległości od wznoszonego pałacu znajduje się stary dwór, który na czas wznoszenia rezydencji miał pełnić funkcję rodzinnej siedziby. Budowę pałacu przerwano w związku z wybuchem I WŚ. Potem nastąpiła zła sytuacja gospodarcza i kolejna wojna. Po 1945 roku wywłaszczono wszystkich właścicieli ziemskich i obiektem nie miał tak na dobrą sprawę, kto się zająć.
Pałac nigdy nie posiadał stolarki okiennej ani tynków. Od totalnego upadku uchronił go dach. Kiedyś posiadał miedziane wykończenia jednak jak w większości przypadków, gdy obiekt pozostawiony jest na pastwę losu, pałac został ograbiony.
Po roku 1990 podjęto, co prawda próbę dokończenia budowli jednak okazało się to zbyt kosztowne. Pałac do dziś pozostaje w stanie surowym, potomkowie rodu Czartoryskich nie są nim zainteresowani i tak na dobrą sprawę nie mają na niego pomysłu.
Mnie pałac w Starym Sielcu przywitał skąpany w blasku zachodzącego słońca. Widoczny z daleka, schowany w zarośniętym parku, w swym pięknie ma coś mrocznego. Wchodząc do jego wnętrza nie sądziłam, że jest aż tak duży. Ilość pięter, klatek schodowych, korytarzy i pomieszczeń przytłacza swym ogromem.
Większość niedokończonych pomieszczeń jest zniszczona, rozkute ściany, dziury w podłodze dodają grozy temu miejscu. Dach oraz poszycie obu baszt jest w tragicznym stanie, w niektórych miejscach dachu rosną samosiejki drzew. Stojąc przed pałacem patrząc na praktycznie wyschnięty staw zastanawiam się czy to już koniec?.
Dlaczego tak piękny i ogromny obiekt kona w zarośniętym parku?. Czy brak pomysłu na zagospodarowanie jest wystarczającym powodem by zniknął z naszego krajobrazu ponad stuletni obiekt?. Nie znam odpowiedzi na te pytania, nie wiem też ile jeszcze wytrzyma nadszarpnięta konstrukcja dachu. Wiem natomiast, że przy odrobinie serca pałac można uratować.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.