Pałac Radziwiłłów w Antoninie.

Gdzieś na granicy parku krajobrazowego Doliny Baryczy otoczony rozległym założeniem parkowym w stylu angielskim znajduje się pałac książąt Radziwiłłów w Antoninie. Ziemie te przed wiekami należały do księcia Antoniego Henryka Radziwiłła herbu Trąby, związane były z nim tak bardzo, że od jego imienia wywodzi się nazwa tej małej miejscowości.Wśród wielkich połaci lasów, nieopodal rozwidlenia dróg, z których jedna biegła do Wrocławia a druga na Śląsk w 1824 roku według projektu Karla Friedricha Schinkela wybudowano pałac. Schinkela uważano za najwybitniejszego architekta epoki, który w samym Berlinie wzniósł Nowy Odwach, katedrę, Stare Muzeum i teatr. Jego dziełami są też pałace w tamtejszym Charlottenhofie i Charlottenburgu.Antoniński pałac posadowiono na fundamencie z rudy darniowej. Ceglane mury obłożono modrzewiowymi belkami, co daje wrażenie budowli całkowicie drewnianej. A wszystko to na rzucie ośmiokąta, stanowiącego podstawę czteropiętrowego korpusu głównego, do którego przylegają cztery niższe skrzydła – ryzality. Cały obiekt wpisany jest wyraźnie w nurt architektury klasycystycznej jednak Schinkel tym awangardowym projektem nawiązał do XVII wiecznych zamków myśliwskich, w których bawili się po udanym polowaniu, niemieccy królowie i książęta.Czym tak naprawdę miał być dla Radziwiłłów ten piękny pałac wzniesiony kosztem 30 tys. Marek? Spotkałam się z opiniami, że był pałacem letnim, letnio- jesiennym, nie brakuje też poglądów, że był pałacem zimowym i myśliwskim. Jednak na pewno był miejscem, w którym książę wraz z całą swoją rodziną prowadził ożywione życie towarzyskie i artystyczne.O tym, że bogaci ludzie żyją inaczej przekonujemy się, co dnia, przed wiekami nie było pod tym względem inaczej. Antoni Radziwiłł ordynat ołycki i przygodzicki, był politykiem zaangażowanym w sprawy polskie i pełnił w latach 1815-31 funkcję Namiestnika Wielkiego Księstwa Poznańskiego. Był również uznanym kompozytorem i melomanem. Napisał operę do “Fausta” Goethego, której prawykonanie odbyło się w Berlinie w 1816 r. Tłumaczy to fakt bytności w pałacyku Fryderyka Chopina, który zawitał do Antonina dwukrotnie – w 1827 i 1829 r. – przy okazji odwiedzin u swojej matki chrzestnej Anny ze Skarbków Wiesiołowskiej w niedalekim Strzyżewie. To właśnie podczas pobytu w Antoninie dla księcia i jego córki Wandy, którą uczył gry na fortepianie, skomponował Poloneza C-dur op. 3 na wiolonczelę i fortepian, później dedykował księciu Trio g-moll op. 8 na fortepian, skrzypce i wiolonczelę. Do dziś w pałacyku organizowane są koncerty, najbardziej znanym jest coroczny festiwal “Chopin w barwach jesieni”.Jak wielki urok wywarł na Chopinie pałac oraz jego otoczenie możemy dowiedzieć się od samego wielkiego kompozytora, który pisał „Jakże żywo stoją mi w pamięci dnie, w których to komponowałem! Było to w Poznańskiem, w otoczonym lasami zamku księcia Radziwiłła, w nielicznym, ale bardzo doborowym towarzystwie. Rano polowaliśmy, wieczorem muzykowaliśmy”Tuż przy trasie nr 11 z Katowic do Poznania w Antoninie stoi kościół. Wzniesiony przez księżną Ludwikę w latach 1835 – 1838 w stylu neoromańskim. Projektował go uczeń Schinkla Johan Heinrich Haberlin. Obecnie jest to kościół pw. M.B. Ostrobramskiej jednak pierwotnie pełnił funkcję kaplicy grobowej Radziwiłłów, która oprócz funkcji grobowej miała od samego początku spełniać również funkcje religijne. Była przeznaczona, jako kaplica dla miejscowej ludności. W niej to spoczęły doczesne szczątki zmarłego w 1833 roku Antoniego Radziwiłła, pozornie wieczny spoczynek znaleźli w niej też inni członkowie jego rodziny z tej linii Radziwiłłów. Mauzoleum rozbudował w początku XX wieku książę Ferdynand Radziwiłł, wnuk Antoniego, dodając dwie wieże i arkadowe obejście od wschodu.Odwiedzając to miejsce dostrzeżemy rząd grobów, proste niczym nieróżniące się skromne mogiły. Na każdej wiekowy prosty krzyż i tabliczka z odręcznie napisanym imieniem zmarłego i nazwiskiem Radziwiłł. Nie ma tam dat jak na tradycyjnych grobach a jedynie informacje, kto spoczywa w grobie, a także czyim był mężem czy żoną. Wszystko to za sprawą prawnuka Antoniego Michała Radziwiłła, który był postacią kontrowersyjną i barwną.Pokrótce, aby przybliżyć postać Michała należy nadmienić, że w całej familii był niezbyt lubiany i nazywany „Rudym”. Przydomek zapewne zawdzięczał kolorowi włosów, jednak na niechęć do siebie całej rodziny zapracował sobie sam.Cóż, Michał był ekscentrycznym hulaką, hazardzistą i kobieciarzem niestroniącym od zabawy, wystawnego trybu życia i alkoholu. Słabością jego życia były brunetki, w których rozkochiwał się bez pamięci. Miał na koncie setki romansów kilka nieudanych małżeństw, z czego jedno z nich było mezaliansem. W oczach najbliższej rodziny Michał Radziwiłł uchodził za „zakałę rodu” nazywali księcia z Antonina renegatem i degeneratem. Lecz on niewiele sobie z tego robił trwoniąc majątek przodków na prawo i lewo, potrafił wokół siebie roztoczyć taką aurę wielkiego świata, salonów i pieniędzy, że nazywano go nawet Maharadżą z Antonina. To dzięki niemu w pałacu powstała kanalizacja, doprowadzono energię elektryczną oraz wykonano centralne ogrzewanie.Życiorys Michała mógłby posłużyć za scenariusz, bądź stać się kanwą do napisania niezłej książki, do dziś, jeśli dobrze rozpytać usłyszymy, z jakim szykiem i gracją podjeżdżała pod pałac jego limuzyna. Po ostatnim kompromitującym ślubie udzielonym przez bliżej nieokreślonego kapłana wywodzącego się z prawosławia Michał obrażony na całą rodzinę zamknął na klucz kaplicę grobową w Antoninie, zwłoki swoich wielkich przodków przeniósł i pochował obok niej.W młodości na Michała duży wpływ miała babka Leontyna Radziwiłłowa, która nie znała języka polskiego i z wnukiem rozmawiała po niemiecku, czuł się Niemcem, nie Polakiem… władza i siła, to mu imponowało u Niemców. Zapatrzony w rodzącą się siłę i potęgę nazizmu z entuzjazmem witał wkraczających do Polski żołnierzy Wehrmachtu, jako „wyzwalających te ziemie spod polskiej okupacji”. Chcąc za wszelką cenę przypodobać się okupantowi zadeklarował oddanie pałacu w Antoninie Adolfowi Hitlerowi. Führer nie przyjął jednak prezentu, styl życia Radziwiłła był zbyt kompromitujący. Zmarł 6 października 1955 r. bez grosza przy duszy.Bez wątpienia Antonin to jedno z tych magicznych miejsc, do których się wraca. Być może dzieje się tak za sprawą bajecznie malowniczych okolic jeziora Szperek, może jest w tym wszystkim wyczuwalna nuta nostalgii, jaka pozostała po Chopinie a być może po prostu, dlatego że Antonii Radziwiłł się nie mylił uznając to miejsce za wyjątkowe.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.