Pałac w Biestrzykowicach.

Swój obecny wygląd obiekt zawdzięcza bogatej rodzinie Frankenbergów, która wzniosła go na miejscu dworu obronnego otoczonego fosą w XVIII wieku w stylu barokowym, niewielką klasycystyczną nutę budowli dodał Hugon von Garnier w 1857, był on spadkobiercą dóbr w Biestrzykowicach, które w drodze licytacji nabył jego ojciec kapitan Anton von Garnier pochodzący z Turawy, pewne źródła podają, że kupił posiadłość za kwotę 148 tys. Talarów. O zamożności tego rodu świadczy fakt, iż Hugon swego czasu był właścicielem zamku w Namysłowie.

Obrazek posiada pusty atrybut alt; plik o nazwie glut2-1-e1519931670300.png
Obrazek posiada pusty atrybut alt; plik o nazwie glut2-1-e1519931670300.png

Pałac wzniesiono na planie prostokąta, jest to budowla dwukondygnacyjna z mieszkalnym poddaszem nakryta dachem mansardowym krytym łupkiem z lukarnami i facjatami. Elewacja wschodnia została wyposażona w przybudówkę/ wejście, którą ozdobiono kartuszem herbowym, nad nią znajduje się taras o ażurowej balustradzie. Do pałacu przylega zdziczały już dziś park krajobrazowy. Po zakończeniu drugiej wojny obiekt szybko został wchłonięty przez miejscowy PGR, który o dziwo dokonywał bieżących napraw i remontów. Mieściło się w nim przedszkole, świetlica, były pomieszczenia biurowe i mieszkania. O ile, w większości przypadków pałace będące własnością PGR-ów były niewłaściwie użytkowane i nieremontowane, co przyczyniło się do ich upadku tu mamy sytuację zgoła odmienną. Agonia obiektu rozpoczęła się w monecie, gdy rozwiązano Państwowe Gospodarstwo Rolne i pałac trafił w prywatne ręce i tak naprawdę nie działo się nic. Właściciel po zakupie zapomniał o obiekcie na długie lata, skutkowało to licznymi włamaniami i aktami wandalizmu. Rozbito zabytkowe kominki, zrujnowano ściany i unikatową sztukaterię. Promyk nadziei pojawił się w 2014 roku, kiedy to zmienił się właściciel.

Obrazek posiada pusty atrybut alt; plik o nazwie glut2-1-e1519931670300.png
Obrazek posiada pusty atrybut alt; plik o nazwie glut2-1-e1519931670300.png

Przez sześć lat nowego „Pana na Biestrzykowicach” zmieniło się niewiele, nie widać jakichś zaawansowanych prac restauracyjnych pałacu. Prowizorycznie próbowano widać naprawiać dach, w niedalekiej odległości od obiektu leży sterta oryginalnego łupka, jakim dawniej był pokryty dach, wszędzie poniewierają się elementy stolarki okiennej. Sam budynek straszy pustymi oczodołami wybitych okien a odarte z tynku ściany nadają budowli upiornego wyglądu. Bardzo dobrze, że wszystkie okna parteru jak i piwniczne znajdujące się w przyziemiu zostały zamurowane, na pewno chroni to pałac przed odwiedzinami niechcianych gości, jednak cała reszta pozostawia wiele do życzenia.

Obrazek posiada pusty atrybut alt; plik o nazwie glut2-1-e1519931670300.png
Obrazek posiada pusty atrybut alt; plik o nazwie glut2-1-e1519931670300.png

Niestety wiekowe pałace podobnie jak starzy ludzie pozostawieni sami sobie szybko odchodzą, tak samo się rzecz ma z parkami, które bez wprawnej ręki ogrodnika dziczeją. Biestrzykowicki park krajobrazowy był kilkakrotnie modyfikowany, dziś to zdziczała bliżej nieokreślona forma roślinna jednak spacerując po nim można dostrzec dawne tchnienie tego miejsca, aleję grabową i czerwonolistne buki. Dawna myśl projektanta tego parku była piękna, był tam staw ze sztuczną wyspą, mostek, podobnie jak w Kopicach czy Brzezinkach pod Oleśnicą stały liczne barokowe rzeźby, większość zniszczyła wojna, resztę uszkodziła ludzka głupota nakazująca zrzucać je z cokołów gruchotać ręce i odbijać twarze. Niektóre przetrwały jak choćby odziana w futro i otulona mufką “Zima” z cyklu „Cztery pory roku” z 1755 roku dłuta H. Hartmanna wykonana na zamówienie bogatej rodziny Frankenbergów czy posąg Diany z 1760 roku obecnie odrestaurowane spoczywają przy Opolskim Uniwersytecie. W pałacowym parku trwa wycinka drzew, zima to dobry okres by zrewitalizować zaniedbany park, być może z nadejściem wiosny, która zawsze przynosi nową nadzieję ruszą prace przy remoncie pałacu.

Obrazek posiada pusty atrybut alt; plik o nazwie glut2-1-e1519931670300.png

Autor

Paulina

Zobacz wszystkie posty

2 komentarze

  • Hej. Ja mieszkałam w tym pałacu do 8smego roku życia. Na drugim pietrze z moimi rodzicami. Pamietam przedszkole na parterze, klub na pierwszym pietrze itd.
    Szkoda ze popadł w ruinę…pamietam jak był jeszcze w świetności

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Witryna wykorzystuje Akismet, aby ograniczyć spam. Dowiedz się więcej jak przetwarzane są dane komentarzy.