Pałac w Maniowie Wielkim

Obrazek posiada pusty atrybut alt; plik o nazwie glut-2j.png

Rezydencja w Maniowie Wielkim podobnie jak oddalony o kilka kilometrów pałac w Maniowie Małym bardzo ucierpiała podczas zaciętych walk, jakie rozegrały się w lutym 1945 w tym rejonie, był to efekt próby przerwania pierścienia oblężenia Festung Breslau przez dwie Niemieckie dywizje pancerne, niestety krwawe i zaciekłe walki nie przyczyniły się do powstrzymania czerwonej nawałnicy z ze wschodu, dla obu obiektów był to jednak początek końca ich świetności.

Początki renesansowej budowli w Maniowie Wielkim sięgają XVI wieku, jednakże na przestrzeni kolejnych stuleci kolejne przebudowy kształtowały jego formę. Pałac był powiększany i przebudowywany, założony na planie prostokąta posiadał dwie, miejscami trzy kondygnacje, z użytkowym poddaszem nakrywał go marsandowy dach. W jednym ze szczytów znajdują się inicjały H.P nawiązujące do Hermanna Pohla, który jako ostatni w XIX wieku przeprowadził ostatnią przebudowę budowli. Na innym z portali wejściowych, który obecnie zamieszkuje bociania rodzina widnieje napis RENOV A.D. 1892.

Uszkodzony pałac po zakończeniu działań wojennych przeszedł na własność państwa, częściowo użytkowany z roku na rok popadał w ruinę, nigdy nie dostał szansy, nigdy też nie wpisano go do Rejestru Zabytków, pomimo że warty był zachowania, w rejestrze ujęto oborę, spichlerz oraz stajnię o pałacu służby konserwatorskie zapomniały. Wydaje się, że przez cały czas brakowało pomysłu na zagospodarowanie obiektu i pomimo posiedzenia Wojewódzkiej Komisji ds. Zagospodarowania Planowania Gospodarczego w 1957 roku, na którym zaproponowano by obiektami o dużych kubaturach w tym rejonie zajęło się Kuratorium Oświaty i Wychowania te nie widziało aktywacji takich obiektów.

Do chwili obecnej zachowały się jedynie zniszczone mury obwodowe pałacu, wnętrza służą, jako składowisko odpadów, gałęzi i innych niepotrzebnych trudnych do zutylizowania odpadów. Pomimo, że elewacje zachowały ślady dawnych zdobień, boniowanych naroży i obramowań otworów okiennych to pod nogami tak naprawdę leży wszystko- kawałki cegieł, dachówki i inne elementy renesansowej kamieniarki. Niechroniony prawem pałac, podobnie jak przylegający do niego zdziczały park krajobrazowy od wielu lat pozostawiony jest na pastwę losu i poszukiwaczy skarbów, którzy pod pretekstem poszukiwań tak naprawdę przyczyniają się do agonii tego obiektu, niestety to, co mogło być cennego bądź kiedykolwiek przedstawiało sobą jakąś wartość już dawno zostało z pałacu zabrane, obecnie kurz minionych wieków przykrywa nie skarby a bezduszność i ludzką głupotę.    

Autor

Paulina

Zobacz wszystkie posty

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Witryna wykorzystuje Akismet, aby ograniczyć spam. Dowiedz się więcej jak przetwarzane są dane komentarzy.