Pałac w Pankowie

Wśród dolnośląskich pałaców, które wznoszone były z wielkim przepychem zacnych rodów, swego rodzaju osobliwą kategorię stanowią obiekty wybudowane na wodzie. Niektóre, wzniesiono na sztucznych wyspach i oblano fosą, inne poprzecinano kanałami i akweduktami wodnymi tworząc tym samym bajkowy obraz rezydencji. Te dzieła, dawnych architektów zachwycają do dziś, ich kunszt był tak wielki, że nawet w momencie, gdy one same popadły w ruinę dalej zachwycają. Do tego osobliwego panteonu wodnych obiektów na pewno należy pałac w Pankowie.

Obrazek posiada pusty atrybut alt; plik o nazwie glut2-1-e1519931670300.png
Obrazek posiada pusty atrybut alt; plik o nazwie glut2-1-e1519931670300.png

Dziś, pomimo, że ta niewątpliwej urody budowla jest ruiną a w przy pałacowej fosie pływają kaczki domowe jej piękno i majestat jest nadal odczuwalny. Nazywany jest zamkiem, chociaż niektórzy zwą go pałacem. Nie jest to wcale błąd w nazewnictwie, obie nazwy mają tu swoje zastosowanie. Pierwszym udokumentowanym w 1371r właścicielem dóbr w Pankowie był Kunemann von Pankendorf, prawdopodobnie to od jego nazwiska wieś zyskała nazwę. Kolejnym, który docenił wyjątkowość tego miejsca był Christoph von Bock, który na miejscu dawnego dworu kazał wznieść okazały zamek w XV wieku. Ten posiadał wieże bramną i dwa budynki mieszkalne oraz mur kurtynowy. Po tym jak obiekt strawił pożar, w latach osiemdziesiątych XVI wieku obiekt przebudowano w stylu renesansowym. W trakcie tej przebudowy wzniesiono nowy dom mieszkalny i przesklepiony krzyżowo przejazd bramny.

Obrazek posiada pusty atrybut alt; plik o nazwie glut2-1-e1519931670300.png
Obrazek posiada pusty atrybut alt; plik o nazwie glut2-1-e1519931670300.png

Obiekt ucierpiał również podczas wojny trzydziestoletniej jednak dzięki nowemu właścicielowi Friedrichowi von Zedlitz w 1699r, który go odbudował nadano barokowy charakter. Od tego czasu rezydencja pełniła przede wszystkim funkcję pałacu myśliwskiego. Co prawda poddano go remontowi pod koniec IX wieku, ale powoli pałac zaczął popadać w zapomnienie i służył, jako magazyny. W latach powojennych, po 1945 roku władza ludowa doprowadziła go na skraj upadku. Pogłębiająca się agonia spowodowała zawalenie się ostatnich połaci dachu w 1964 roku, później było już tylko gorzej.

Obrazek posiada pusty atrybut alt; plik o nazwie glut2-1-e1519931670300.png
Obrazek posiada pusty atrybut alt; plik o nazwie glut2-1-e1519931670300.png

Dziś, do pałacu w Pankowie dostać się można kamiennym mostem pochodzącym z XVI wieku, sam obiekt zachowany jest w formie ruiny trwałej. Nie jest nagminnie odwiedzany jak inne dolnośląskie rezydencje z prozaicznego powodu – nie prowadzi tu żadna droga z kategorii „ przy okazji”. Do pałacu w Pankowie należy zjechać, położony jest przy bocznej nie uczęszczanej drodze, więc nie da się tam trafić przejazdem.

Obrazek posiada pusty atrybut alt; plik o nazwie glut2-1-e1519931670300.png
Obrazek posiada pusty atrybut alt; plik o nazwie glut2-1-e1519931670300.png

Spacerując wśród ruin napotykamy ciekawy miszmasz, który pokazuje jak obiekt przebudowywano, starsze jego elementy wybudowano z kamienia łupanego, nowsze natomiast z cegły. Dziś liszaje odpadającego tynku odsłaniają ciekawostki architektoniczne. Pałac pierwotnie otynkowany, składa się z trzech skrzydeł rozłożonych wokół pięciobocznego dziedzińca, skrzydła wzniesiono na wysokich, sklepionych piwnicach, najprawdopodobniej bryła pałacu była kilkukondygnacyjna. W niektórych miejscach zachowały się oryginalne polichromie a na ścianach wyblakłe kolory pałacowych komnat.

Obrazek posiada pusty atrybut alt; plik o nazwie glut2-1-e1519931670300.png
Obrazek posiada pusty atrybut alt; plik o nazwie glut2-1-e1519931670300.png

Pod koniec 1959 roku obiekt wpisano do rejestru zabytków, miało to miejsce w momencie, gdy zaniedbany pałac posiadał jeszcze dach, była szansa na ratunek, który nigdy nie nadszedł. Prawdopodobnie ktoś doszedł do wniosku, że obiekt nie jest na tyle reprezentatywnym dziedzictwem kulturowym by podjąć starania o jego ratowanie. W rejestrze zabytków znalazł się tylko, dlatego by uśpić sumienie ówczesnych urzędników i przyszłych pokoleń. Oblewany od wieków wodami rzeki Bystrzycy, która swym leniwym biegiem podkreśla bajkowy krajobraz tego miejsca, pałac trwa jak więzień na swojej wyspie, czekając na to, co wydaje się być nieuchronne i z urzędu przypisane większości pałacom Dolnego Śląska. Powolną strugą w tym miejscu sączy się bezlitosny czas – kat, który w imieniu prawa swymi zębami gryzie mury, zawala dachy i nieubłaganie zabiera to co zostało wzniesione by podkreślić majestat dawnych właścicieli tych ziem.

Obrazek posiada pusty atrybut alt; plik o nazwie glut2-1-e1519931670300.png

Autor

Paulina

Zobacz wszystkie posty

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Witryna wykorzystuje Akismet, aby ograniczyć spam. Dowiedz się więcej jak przetwarzane są dane komentarzy.