Pałac w Piotrkowicach

Przed wybuchem II Wojny światowej uchodził za jedną z piękniejszych realizacji barokowych Śląska. Obiekt w Piotrkowicach zbudowano w XVI w. źródła pisane wskazują na 1574 r. natomiast w 1599 r. wymieniamy jest, jako siedziba von Nostitzów, w 1624 r. Hansa von StudnitzNajprawdopodobniej pierwszą budowlę typu pałac wzniosła rodzina Collonów około 1693roku, jednak formę, jaką znamy obecnie pałac zawdzięcza rodzinie von Maltzan, która to wykorzystując istniejące mury wybudowała czterokondygnacyjną rezydencję złożoną na planie prostokąta.Wystrój pałacu wykazuje cechy warsztatów sztukatorów włoskich, które działały na śląsku na przełomie XVII i XVIII w. Wielce prawdopodobnym jest, że bogaty hrabia von Maltzan właściciel między innymi dóbr milickich sprowadził znanego włoskiego architekta Giovanni Simonetti, który na jego zlecenie wykonał bogate dekoracje pałacowych fasad, którymi zachwycali się przedwojenni Niemieccy historycy sztuki. Niewątpliwie wielkiego uroku budowli dodawały tarasy wsparte na arkadach, jeden od południa drugi od północy, na którym znajduje się taras widokowy na park.Ten założony w dobie baroku ok. 1830 r. przekształcono w stylu angielskim z wykorzystaniem starego drzewostanu. Na powierzchni ok 9 hektarów powstało założenie parkowe z trzema malowniczymi stawami połączonymi strumykiem, alejkami oraz wzniesieniem widokowym. Wszystko to wkomponowane zostało w starodrzew składający się ze starych, ponad trzystuletnich dębów oraz lip, których wiek obecnie przekracza dwieście lat.W 1787 roku pałac nabył pruski minister Adolf von Danckelmann, z jego inicjatywy w XIX wieku obiekt restaurowano jednak bez zatarcia cech barokowych. W późniejszym okresie około 1850 roku w pałacowym parku, w jego północnej części wzniesiono neogotyckie mauzoleum rodowe, na którym umieszczono kartusz herbowy rodu von Danckelmann. W rękach tego rodu obiekt pozostał do końca wojny.Po wyzwoleniu pałac stał się własnością PGR z przeznaczeniem na biura oraz mieszkania pracownicze. Swego czasu funkcjonowała w nim mleczarnia oraz szkoła. Pomimo że obiekt spełniał w okresie powojennym różne funkcje tak naprawdę nigdy nie doczekał się remontu. W 1969 roku pałac był już częściowo nieużytkowany, opustoszał w latach osiemdziesiątych i popadł w ruinę. Początek lat dziewięćdziesiątych ubiegłego wieku to okres, w którym pałac prawnie był jeszcze własnością Zakładu Rolnego Piotrkowice jednak, jako obiekt pozostawiony bez dozoru ulegał ciągłym grabieżom i dewastacjomW latach 2010-15 za sprawą pierwszego prywatnego właściciela zabezpieczono dach, otwory okienne oraz przywrócono pierwotne kształty pomieszczeń, usunięto powstałe w latach 50-tych ściany działowe. Ekspertyza budowlana wykonana w 2015 roku przez drugiego (obecnego) właściciela, który podjął walkę z czasem o uratowanie tego pięknego pałacu wykazała odchylenie ścian trzeciej kondygnacji oraz korozję więźby dachowej, co skutkować może katastrofą budowlaną. Obecnie na podstawie szczegółowej analizy stanu, w jakim znajduje się więźba dachowa przygotowywany jest projekt remontu barokowej konstrukcji dachu.Moja wizyta w pałacu przypadła na okres bardzo wysokich temperatur i była dziełem zwykłego przypadku ponieważ nie stanowiła celu mej wyprawy. Zrządzenie losu, może pech sprawił, że wjeżdżając do Piotrkowic nawigacja GPS przytwierdzona na przedniej szybie z powodu zbyt wysokiego nagrzania baterii od bijących w nią promieni słonecznych odmówiła posłuszeństwa. Przymusowy postój postanowiłam wykorzystać na niewielki rekonesans pobliskiego parku, który jak się później okazało skrywał pałac.Pierwsze wrażenie? Bomba! Pałac ozdobiony jak klejnot, z każdej strony dekoracyjne koncepcje sztukatorskie o bardzo zróżnicowanej symbolice. Na czterech narożnikach budowli maszkarony o ludzkich zdeformowanych twarzach i zapadniętych oczodołach. Tak bogato zdobionych pałacowych elewacji jeszcze nie spotkałam podczas mich wypraw. Podchodząc bliżej dostrzegłam dwóch robotników i zaparkowany obok samochód. Jeden z nich znajdował się na dachu obiektu natomiast drugi siedzący w aucie przeglądał plany. Zagadnięty o to czy mogę wejść do środka i sfotografować pałacowe wnętrza odparł, że nie widzi przeciwwskazań drzwi są otwarte, bo kolega pracuje na dachu.Piotrkowicki pałac wewnątrz wygląda równie imponująco jak i z zewnątrz, co prawda widać piękno minionych epok jak choćby hole pokryte dekoracją rollwerkową czy sklepienie renesansowe w jednym z pomieszczeń jednak lata zaniedbań i dekady ludzkiej głupoty odcisnęły na wszystkich pomieszczeniach swoje piętno. Gorąco wierzę, że obecnemu właścicielowi uda się przywrócić ten niewątpliwie unikatowy obiekt, który może uchodzić za najbardziej oryginalną rezydencje końca XVII do jego dawnej świetności.Zostałam poproszona przez właściciela pałacu o nie publikowanie zdjęć wykonanych wewnątrz ze względu na sposób wykonania zabezpieczenia obiektu przed notorycznymi włamaniami, jakie nader często się zdarzały i prowadziły do dewastacji obiektu. Trudno nie uszanować woli człowieka, który podjął próbę rewitalizacji obiektu, z całą pewnością, jeśli uzna za stosowne sam opublikuje zdjęcia z wnętrz pałacu.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.