Pałac w Sułowie

O rezydencji, jaka została wybudowana dla Nicolausa Conrada von Burghaus w Sułowie słyszałam, że rzekomo łudząco podobna jest do nieistniejącego już pałacu w Cieszkowie. Zainteresowało mnie to na tyle, że postanowiłam sprawdzić to osobiście.Tak na dobrą sprawę, pomimo że obie budowle wzniesiono w dobie baroku i oba założenia miały podobną bryłę oraz dach to tak naprawdę podobieństw jest niewiele. Pałac w Sułowie wybudowano około 1680 roku zaś w Cieszkowie piętnaście lat później. Być może to delikatne podobieństwo wynika z tego, że obie budowle są dziełem jednego architekta? A może, że w obu przypadkach spotkamy nazwisko von Nowack.Pałac w Sułowie od wielu lat stoi pusty, dostępu do niego broni stara najprawdopodobniej, z epoki kuta brama. Ktoś bardzo dawno pomalował ją farbą olejną na biało, ktoś inny, kilka dekad później zawiesił na niej gruby łańcuch z solidną kłódką, od tego czasu pałac stał się prywatną, niedostępną własnością.W 1775 r. z inicjatywy Johana Sylviusa von Burghausa w otoczeniu obiektu powstał park, który pierwotnie był barokowym ogrodem, powiększono go jednak o część krajobrazową utrzymaną w stylu angielskim, co dało w efekcie niemałe, bo jedenasto hektarowe założenie parkowe. Przez długie lata wraz z modernizacją pałacu zradzały się też nowe pomysły na parkowe aranżacje. Próżno dziś szukać kortu tenisowego czy rzeźby naturalnej wielkości przedstawiającej brata Laurenzo mnicha, który pochylony nad Biblią stał przed drewnianą pustelnią, nawet sadzawka spełniająca role fontanny, w której wgłębieniu pływały niegdyś kolorowe, egzotyczne ryby straciła dawno swój blask.Upływowi czasu oparły się niektóre elementy architektury ogrodowej jednak zaniedbane kryją się w parkowych zaroślach. Drzewostan tu stary i piękny, niektóre lipy, buki i dęby budzą respekt swą wielkością majestatycznie rozpościerając konary, pod którymi kiedyś spacerowali hrabiowie delektując się spokojem i ciszą, dziś w tym miejscu pozostały stare drzewa i cień dawnych dni.Ponad trzystuletni pałac jest w niezłej formie. Wybudowany na planie prostokąta, podpiwniczony posiada dwie kondygnacje z dużym użytkowym poddaszem, nakryto go wysokim czterospadowym dachem z powiekami. Tak, to prawda Sułowski pałac patrzy, stojąc przed nim doznajemy wrażenia, że pałac spogląda na nas swymi oknami poddasza. Jest to smutne spojrzenie w niepewną przyszłość, kiedyś tętnił życiem, był pełen tupotu dziecięcych stup, ponoć to w nim żona Konrada von Burghausa Maria von Nowack urodziła w nim czternaścioro dzieci, nie wiem ile w tym rachunku prawdy jednak nawet zaniżając tę liczbę o połowę hrabiostwo miało rozmach. Również w powojennej historii pałacu znajdziemy dziecięcy epizod, gdy to w 1955 roku właścicielem pałacu zostały Łódzkie Zakłady Przemysłu Odzieżowego „Emfor” a w jego wnętrzu mieścił się ośrodek kolonijno-wczasowy.Pałac na przestrzeni lat był rozbudowywany a jego wnętrza przekształcane w wyniku kilkukrotnych remontów w drugiej połowie dwudziestego wieku. Najbardziej reprezentatywną część frontową ozdabia portal z kartuszami herbowymi rodów von Burghaus i von Nowack. Niestety nie udało mi się zwiedzić pałacowych wnętrz, w których ponoć zachowały się dekoracje stiukowe i oryginalna stolarka drzwiowa. Prywatny właściciel zamknął go na głucho.Można pokusić się nawet o stwierdzenie, że Sułowski pałac to „ szczęściarz” do wybuchu II Wś o pałac dbano, pożoga wojenna również drastycznie go nie uszkodziła. Przejęty po wojnie przez władzę ludową prawdopodobnie stał pusty, być może to brak pomysłu na zagospodarowanie obiektu sprawiły, że postanowiono w nim otworzyć ośrodek kolonijno-wczasowy. Jak czas pokazał pomysł ten najwyraźniej okazał się zbawienny, ponieważ pałac nie popadł w ruinę jak inne tego typu obiekty przejęte przez PGR-y. Na początku lat dziewięćdziesiątych ubiegłego wieku pałac należał do Urzędu Miasta i Gminy w Miliczu i został sprzedany włosko-polskiej spółce „Polish Hunting 3”. Najwyraźniej na samym zakupie obiektu inwestycja się zakończyła, ponieważ w 2001 pałac opuszczony, bez opieki powoli zaczął popadać w ruinę. Prawdopodobnie w 2009 roku obiekt zyskał nowego właściciela jednak po za tą zmianą nic się nie zmieniło, pałac nie jest użytkowany. Tren wokół nie wygląda na zaniedbany, o ile swoje spostrzeżenia opieramy na koszonej trawie. Być może to chwilowy brak pomysłu na zagospodarowanie tak potężnej budowli a może jedna z form lokaty kapitału. Osobiście wierzę, że pałac jeszcze zatętni życiem i długie lata będzie ozdobą Sułowa.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.