Pałac w Wierzbnej.

Historia tego miejsca rozpoczyna się około 1209 roku, kiedy to w dokumencie Henryka Brodatego zostają wymieni członkowie śląskiej rodziny rycerskiej Wierzbnów. Prawdopodobnym jest, że to właśnie od ich nazwiska Wierzbna zyskała swą nazwę. W 1366 roku na skutek wygaśnięcia męskiej linii rodu Wierzbnów majątek staje się własnością Konrada von Rohau, który wzniósł w nim wieżę mieszkalną. Wieża ta wraz z dworem i całym lokalnym dziedzictwem sprzedana została w 1403 roku opactwu Cystersów krzeszowskich i tym sposobem zakonnicy stali się właścicielami znacznej części wsi, nie posiadali jednak kościoła i należących do niego ziem, ponieważ te stanowiły własność Cystersów kamienieckich.

Obrazek posiada pusty atrybut alt; plik o nazwie glut2-1-e1519931670300.png
Obrazek posiada pusty atrybut alt; plik o nazwie glut2-1-e1519931670300.png

Niestety tam gdzie chodzi o wpływy i pieniądze nie ma miejsca na wiarę i Boga, obie społeczności zakonne stale rywalizowały ze sobą, dochodziło do konfliktów i waśni o granice, wpływy i uprawnienia. Końcem końców stanęło na tym, że Cystersi z Kamieńca Ząbkowickiego po trwających kilka lat targach postanowili pozbyć się parafii w Wierzbnej i sprzedali ją Cystersom krzeszowskim, którzy utworzyli w tym miejscu przeorat.

Obrazek posiada pusty atrybut alt; plik o nazwie glut2-1-e1519931670300.png
Obrazek posiada pusty atrybut alt; plik o nazwie glut2-1-e1519931670300.png

W latach 80. XVII wieku wybudowano pałac mający pełnić funkcję letniej rezydencji samego opata. Powstał też klasztor, który ze względu na swoje rozmiary nazywany był „Długim domem”. Na skutek sekularyzacji zakonów na terenie Prus w 1810 roku Państwo Pruskie przejęło majątki zakonne, borykając się z ogromnymi problemami finansowymi, rozpoczęło ich wyprzedaż. Tym oto sposobem w 1812 roku nowym właścicielem dóbr stał się pruski minister spraw zagranicznych August Graf von der Goltz. Kolejnymi właścicielami byli członkowie rodu Malttzan, w których posiadaniu Wierzbna była do 1850 roku. Następnie majątek sprzedany został wrocławskiemu kupcowi Emilowi Goldschmiedowi, który po dziewięciu latach odsprzedał włości marszałkowi dworu, synowi króla pruskiego Eduardowi von Waldenburg, to za sprawą tego rodu do pałacu została doprowadzona woda oraz energia elektryczna.

Obrazek posiada pusty atrybut alt; plik o nazwie glut2-1-e1519931670300.png
Obrazek posiada pusty atrybut alt; plik o nazwie glut2-1-e1519931670300.png

Pałac jest budynkiem pobudowanym na planie litery C z kamienia i cegły, posiada trzy dwukondygnacyjne skrzydła nakryte dachami czterospadowymi z lukarnami i powiekami. Elewacje ozdobiono gzymsami, zachowały się też ślady boniowanych lizen, toskańskich pilastrów i obramowań wokół otworów okiennych. Do 1945 roku pozostał w rękach rodziny von Waldenburg. Wierzba to też lokalizacja jednej ze skrytek Grundmanna, to tu ten Niemiecki konserwator zabytków, w romańskim kościele, ukrył dwa kamienne nagrobki książąt piastowskich Henryka II Pobożnego i Henryka IV Probiusa, przewiezione z kościołów wrocławskich. Po wojnie w 1948 roku odkryte nagrobki przewieziono do Muzeum Państwowego we Wrocławiu.

Obrazek posiada pusty atrybut alt; plik o nazwie glut2-1-e1519931670300.png
Obrazek posiada pusty atrybut alt; plik o nazwie glut2-1-e1519931670300.png

Pałac jak i „Długi dom” nie uległy większym zniszczeniom wojennym, chociaż pierwszych grabieży i dewastacji tego miejsca dokonały wojska z pod znaku czerwonej gwiazdy to tak naprawdę upadek obu obiektów nastąpił dopiero w momencie, gdy nad obiektami przejął władzę PGR. Był to okres, w którym zdewastowano i rozkradziono wszystko, co przedstawiało sobą jakąś wartość, w przypadku pałacu proces ten był wolniejszy, ponieważ budynek był przeznaczony na mieszkania pracownicze a to opóźniło proces destrukcji. Zrujnowane opactwo odkupiła od gminy Fundacja Zamek Chudów i obecnie trwają prace mające na celu odrestaurowanie pałacu.

Obrazek posiada pusty atrybut alt; plik o nazwie glut2-1-e1519931670300.png
Obrazek posiada pusty atrybut alt; plik o nazwie glut2-1-e1519931670300.png

Kilka pomieszczeń zostało wyremontowanych i można je zwiedzać, reszta czeka na swoją kolej. Cała późnobarokowa rezydencja nie wygląda najlepiej pomimo tego, że została dofinansowana ze środków Ministra Kultury i Dziedzictwa Narodowego. W najgorszym stanie znajduje się „ Długi dom”, to w zasadzie niebezpieczne ruiny, które grożą katastrofą budowlaną, w okresie powojennym wykorzystywane, jako magazyny a w latach 70-tych ubiegłego wieku porzucone ze względu na tragiczny już wtedy stan. Zachowało się niewiele z dawnej świetności, kawałki posadzki, gdzieniegdzie widoczne polichromie, w nieco lepszym stanie są piwnice, ale i one noszą piętno wielu lat zaniedbań. Niebywałej urody fontanna, dziś jest rozsadzonym przez korzenie drzewa klombem, nie wiadomo, kto i kiedy wpadł na tak brutalny pomysł zagospodarowania wodotrysku, faktem pozostaje, że wiele w tym miejscu zabrał czas a bezmyślność ludzka dopełniła aktu zniszczenia.

Obrazek posiada pusty atrybut alt; plik o nazwie glut2-1-e1519931670300.png

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.