Pałac w Wziąchowie małym

Pałac w Wziąchowie małym wpisany został do rejestru zabytków w 2000 roku zapewne tylko po to by zapewnić spokój sumienia urzędników, którzy z racji swej posady powinni chronić tego typu obiekty przed zagładą. Decyzja ta dla pałacu była już bez znaczenia pierwsze fragmenty budynku zawaliły się około 1993 roku niespełna dziesięć lat później pałac skonał.Pałacowy park krajobrazowy z przełomu XVIII i XX przylegający do obiektu od strony wschodniej kiedyś zdobił swoją kompozycją przestrzenną, dziś zaniedbany i zarośnięty stał się zieloną mogiłą, w której dogorywają resztki pałacu. Historię zagłady tego miejsca można by przekazać w kilku zdaniach jednak spacerując wśród zarośli, szukając tego, co kiedyś było pięknym pałacem doszłam do wniosku, że coś tu jest nie tak, ponieważ na przestrzeni kilkunastu lat pałac wyparował jak kamfora.Nie sądzę by było to tylko dzieło warunków atmosferycznych i wandali w oczy rzuca się zaskakująco mała ilość gruzu, luźne wykute i oczyszczone cegły przemawiają za tym, że obiekt po prostu w bestialski sposób został rozebrany. Dążąc do wykonania dobrego ujęcia ruin na myśl mi przyszło, że być może się pomyliłam, że to, co usilnie staram się uwiecznić na zdjęciach wcale nie jest pałacem a ……. resztkami zabudowań gospodarczych? Być może pałac jest zupełnie w innym miejscu a nawigacja błędnie wskazała mi to miejsce.Moje wątpliwości rozwiał starszy Pan mieszkający w niedalekiej odległości od pałacu. Tak, to były resztki pałacu, które uniknęły rozbiórki. Spytałam jak to? Jak można rozebrać zabytek, pałac to nie stodoła, którą się rozbiera, gdy grozi katastrofą budowlaną. Mój rozmówca stwierdził, że gdy pałac trafił w prywatne ręce potomkowie przedwojennych właścicieli oferowali swą pomoc przy odbudowie obiektu jednak najwyraźniej propozycja ta była nie na rękę właścicielowi i obiekt cegła po cegle został rozebrany. Topniał jak majowy śnieg, z roku na rok, z miesiąca na miesiąc pałacu ubywało. Dziś w zasadzie go już nie ma pozostały kikuty kilku ścian, barbarzyństwo jakiego dokonano na tym cennym zabytku miało miejsce w XXI wieku a nie jak by sadzić można za czasów PRL-u, zagłada nastąpiła przy całkowitym braku reakcji służb konserwatorskich.Pałac w czasach swej świetności posiadał w zasadzie wszystko, co w pałacach może się podobać. Eklektyczna bryła z delikatną nutą gotyku, dwie wieże, z czego jedna najprawdopodobniej pełniła funkcję widokową, dwie kwadratowe wieżyczki i ośmioosiowa fasada zamknięta dwoma wąskimi piętrowymi ryzalitami z wejściem ozdobionym kamiennym portalem, ponad nim znajdował się pseudobarokowy fronton. Całość złożona została na planie prostokąta ozdobiona kartuszami herbowymi rodziny von Heydebrand und der Lasa i von Obernitz.Fundatorem obiektu był Ernst von Heydebrand und der Lasa, który na miejscu starego dworu w 1906 wybudował pałac. Budowla miała charakter rezydencjonalny, ponieważ w niedalekiej odległości od obiektu wybudowano rodowe mauzoleum oraz niewielką nekropolię. W posiadaniu tej rodziny pałac został do 1945 roku. Po wojnie pałac stał się własnością Skarbu Państwa i oddano go w użytek PGR z przeznaczeniem na mieszkania pracownicze i magazyny. Jak nietrudno przewidzieć, pozbawiony remontów na początku lat dziewięćdziesiątych nie nadawał się do zamieszkania, rodziny wykwaterowano a obiekt zamknięto na głucho.Agonia rozpoczęła się w 1993 roku, kiedy to runęły pierwsze fragmenty budynku. Być może w tamtym okresie pałac można było jeszcze uratować gdyby nie źle podjęta decyzja o sprzedaży nieruchomości prywatnemu właścicielowi. Nowy właściciel nie podjął remontu, nie zabezpieczył go przed dalszymi zniszczeniami. Ostatni akt rozegrał się pomiędzy 2005 a 2009 rokiem, kiedy zawaleniu uległa większość budynku. Dziewięć lat później w niewyjaśnionych okolicznościach pałac praktycznie przestał istnieć.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.