PRZERAŻAJĄCY KONDUKT Z ZAMKU W DRZEWICY

Budowlę wzniesiono w latach 1527-1535 z inicjatywy prymasa Macieja Drzewickiego herbu Ciołek w jego rodowych posiadłościach. Po ponad dwóch wiekach zamek przejmują Sołtykowie a następnie Szaniawscy. W drugiej połowie XVIII wieku zamek zostaje ofiarowany bernardynkom, które straciły w pożarze swój dawny klasztor ufundowany w 1630 roku przez Anne z Bąkowca-Drzewicką. W 1814 roku pożar trawi również zamek w Drzewicy. Według jednego z podań, po zakończonych roratach nie zgasiły świec od których spłonął cały budynek. Od tego czasu nikt więcej nie zamieszkiwał zamku, który popadał w coraz większą ruinę. W latach 1948-49 i później 1985-86 na zamku prowadzone były pierwsze badania zamku i prace archeologiczne.Wypalony szkielet zamku w Drzewicy z liszajami tynku , wyrwami w warownych murach , otwartymi ranami po wykruszonych cegłach jest scenografią do nie mającego końca spektaklu grozy . Pośród zniszczonych murów , pogruchotanych łuków i zrujnowany wnęk  posuwa się milcząca procesja zagadkowych postaci w kapturach .Zjawy z zamku w Drzewicy milczą ,sunąc wzdłuż murów , okrążając zdewastowany dziedziniec , przenikając przez ściany i przypory . Upiorny orszak widuje się tu nocą . Na tle ciemnego molocha ruin wydaje się zrobiony z mgły , innym razem staje się niemal materialny . Świadkowie mówią o postaciach idących gęsiego , ubranych w habity z kapturami przykrywającymi twarze . Każde widmo trzyma przed sobą zagaszoną świecę . Widziadła wiąże się z siostrami benedyktynkami , mieszkającymi na zamku po pożarze klasztoru . Modlitewne zapamiętanie zakonnic także doprowadziło w 1814 roku do wielkiego pożaru zamku w Drzewicy ,po którym nie podniósł się już z ruin  . Zaczęto mówić że za mniszkami ciągnie się fatum . Po 33 latach od pożaru zamku siostrzyczki spaliły także klasztor we wsi Święta Katarzyna u podnóża Łysicy .Czy rzeczywiście budzący grozę orszak zakapturzonych postaci jest jak zwykło się uważać procesją niemogących znaleźć ukojenia skazanych na pokutę dusz nieostrożnych mniszek ? . Niektórzy mimo obezwładniającego strachu zdołali przyjrzeć się ponuremu korowodowi . Milczący kondukt wygląda złowrogo a postaci mają diaboliczną powierzchowność , ich milczenie nie jest wyrazem skruchy , ale raczej zapowiedzią tego co nieuniknione . Skoro zgaszona świeca jest jest symbolem śmierci , widmowy korowód snujący się nocą po ruinach zamku w Drzewicy nabiera złowróżbnego charakteru . 

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.