RUINY PAŁACU W TRZEBICKU

Zespół pałacowy w Trzebicku, do którego należał folwark oraz pałac z pięknym parkiem krajobrazowym jest już tylko opuszczonym zarośniętym parkiem. O dawnej świetności pałacu przypominają tylko stare dęby, które oparły się upływowi czasu. Trudno określić początki Trzebicka, w źródłach pisanych wymienia się protestancki Kościół. Budowę obecnego datuje się na rok 1672.

Budowa pałacu przypada na połowę XVII wieku, świadczyć to może, iż najprawdopodobniej pałac powstał z inicjatywy bądź na zlecenie Księżnej Katarzyny Sapieżyny, do której ziemie Trzebickie wówczas należały. Księżna posiadała swój pałac w niedalekim Cieszkowie, być może majątkiem Trzebickim wraz z pałacem zarządzał jej syn kapitan Jan Nepomucen von Lilienhoff und Adelstein.

Pałac w swej pierwotnej postaci został wybudowany, jako klasycystyczna rezydencja, przebudowany w drugiej połowie XIX wieku nawiązywał do epoki romantyzmu. Była to budowla dwukondygnacyjna, podpiwniczona z bardzo charakterystyczną wieżą. Wejście główne posiadało schody jak i dwa szerokie podjazdy z bogato zdobioną balustradą. Najprawdopodobniej pałac podczas tej przebudowy został otynkowany.

W późniejszym okresie Trzebicko jak i pałac zmieniało właścicieli ostatnimi przedwojennymi właścicielami była rodzina Linke. Lata powojenne to czasy, w których nie przywiązywano wielkiej uwagi do takich obiektów, pałac stał się budynkiem mieszkalnym. Nie wiadomo, kiedy zamontowano olbrzymi zbiornik na wodę, który można oglądać w zniszczonej wieży do dziś.

Rok 1977 okazał się dla pałacu początkiem końca, ponieważ po pożarze, jaki wybuchł w tym roku nigdy go nie odbudowano. Jak wyglądał dawniej dziś możemy podziwiać tylko na nielicznych widokówkach, które przetrwały do naszych czasów.

Obecnie obiekt ciężko zauważyć z drogi, idąc w kierunku pałacu mamy wrażenie, że bujna gęsta roślinność wchłonęła go masą liści i gałęzi. Dziś już nie park należy do pałacu. To pałac jest częścią parku. Wejście do niego jest trudne i bardzo niebezpieczne. Środek pałacu wygląda jak by przed chwilą został zbombardowany. Belki, gruz, śmieci, kamienie wymieszane jakby wielką łapą w dużym tyglu. Obraz upadku dopełnia widok już nie samosiejek a w zasadzie drzew wyrosłych w pałacowych wnętrzach. Niektóre zakorzenione tylko w gruzie samoczynnie się przewracają inne rozsadzają korzeniami stropy częściowo zawalonych piwnic powodując tym niebezpieczne pęknięcia i dziury. Odradzamy zwiedzania wnętrza ruin każdy kolejny krok jest ryzykiem.

Ten pałac miał pecha nigdy nie znalazł prywatnego właściciela ani sponsora, który chciałby go uratować. Trwa, więc w zaroślach dawnego paku patrząc wypalonymi oczodołami wieży, jest wystawiony na sprzedaż, ale jest dalece mało prawdopodobne by wygrał walkę z czasem a ten dla niego jest jak widać nieubłagany.

 

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.