Zapomniane miejsce pochówku członków rodu von Reichenbach.

Goszcz, mała wieś położona w gminie Twardogóra. Na pierwszy rzut oka niczym szczególnym się nie wyróżnia pośród wielu małych wiosek Dolnego Śląska. Jednak od wielu lat Goszcz przyciąga pasjonatów zabytków, poszukiwaczy skarbów czy choćby wszystkich tych, którzy gdzieś tam słyszeli o przepięknym założeniu pałacowym a w zasadzie tym, co do dnia dzisiejszego po nim zostało.Zespół pałacowy był przepiękny, rokokowa perła architektury, która w okresie swej świetności mogła konkurować z podobnymi w Dreźnie i Poczdamie. Obok niej kościół Ewangelicki, całość pięknie wkomponowana w park krajobrazowy stawy i oranżerie. Swój rozkwit zawdzięcza Henrykowi Leopoldowi von Reichenbach, który był najstarszym synem Henryka von Reichenbacha, Generalnego Poczmistrza Śląska.Znajdujący się nieopodal pałacu kościół został wybudowany w latach 1743-49 przez Reichenbachów spoczęły w nim doczesne szczątki Henryka Leopolda zmarłego w 1775 roku. Pochowany został w pięknym bogato zdobionym rokokowym sarkofagu. Spoczął obok żony Fryderyki Charlotty hr. v. Schönaich-Carolath zmarłej w 1741. Jej ciało spoczęło w równie pięknym, zimnym kamiennym późnobarokowym sarkofagu. Najwyraźniej oboje zostali pochowani obok swoich przedwcześnie zmarłych dzieci, których sarkofagi znajdują się również w kościele.Wnętrze kościoła jak i wygląd zachowanych do dziś sarkofagów przedstawiłam na mojej stronie pod tym adresem; https://history-hunters.pl/kosciol-ewangelicki-goszczu/ . Dziś to miejsce pozostaje uporządkowane jednak całkiem nie tak dawno budziło grozę. Poprzewracane sarkofagi i jedna z trumien bestialsko wywleczona pod ambonę, takie widoki można było zobaczyć na początku lat dziewięćdziesiątych ubiegłego wieku.W niedalekiej odległości od zabudowań pałacowych Goszcza, pod lasem znajduje się cmentarz komunalny. Za nim ukryty w leśnej gęstwinie stary cmentarz Ewangelicki. Obie nekropolie z sobą sąsiadują jednak o jednej z nich niechętnie się mówi w Goszczu i tak naprawdę nie pamięta. Zaniedbany i plądrowany przez dekady cmentarz obecnie przypomina amazońską dżunglę. Jednak dawniej było to miejsce, w które w swojej ostatniej drodze trafiali członkowie rodu von Reichenbach. Przez lata ich doczesne szczątki składano we wzniesionym rodowym Mauzoleum. Sama budowla powstała w 1886 w stylu późnego neoklasycyzmu z portalem neobarokowym, nad którym został umieszczony kartusz herbowy.Obecnie portal wejściowy od roku 1993 pozostaje zamurowany. Wnętrze mauzoleum to jedno pomieszczenie z podziemną kryptą, do której można zejść po schodach. Przez wiele lat pochówki Reichenbachów były bezczeszczone. Pierwszych profanacji dokonały oddziały czerwonoarmistów, potem spokój zmarłym zakłócali szabrownicy w poszukiwaniu kosztowności i cennych przedmiotów. Kolejne pokolenia skupiły się na dewastacji nekropoli, rozbijano nagrobki, plądrowano grobowce a mauzoleum stało się miejscem libacji alkoholowych. Pootwierane trumny i walające się szczątki ludzkie wśród śmieci najwyraźniej nikomu nie przeszkadzały aż do czasu, gdy Heinrich Graf von Reichenbach wystosował odezwę do mieszkańców Goszcza i Twardogóry.

Treść odezwy za; Gross Wartenberger Heimatblatt 

(…) Do wszystkich mieszkańców Goszcza i Twardogóry. Moja rodzina przeszło 700 lat żyła na Śląsku i jej członkowie przyczynili się na różny sposób do gospodarczego i kulturalnego znaczenia tego regionu. Prawie 250 lat poświęcała się dla korzyści Śląska i powszechnego rozwoju, włączając w to swoje posiadłości w Goszczu i w Twardogórze.
Wszyscy zmarli członkowie rodziny von Reichenbach spoczęli na Śląsku, także w Goszczu.(…)
(…) Podczas wizyty w mojej dawnej ojczyźnie, gdzie spędziłem swoje dzieciństwo, ze wstrząsem musiałem stwierdzić, ze groby moich przodków w goszczyńskim kościele i na tamtejszym cmentarzu, zostały splądrowane, a szczątki zmarłych zostały sprofanowane. W porozumieniu z miejscowymi władzami gminnymi i kościelnymi, sytuacja ta zostanie zakończona ponownym pochowkiem resztek szczątków moich przodków na goszczyńskim cmentarzu. Wyrażam jednocześnie nadzieje, że nieludzkie profanacje pozostałych szczątków, które świadczą o braku człowieczeństwa, nie zostaną powtórzone i że zmarli znajda w końcu miejsce niezakłóconego spoczynku. Proszę wszystkich, aby ta nadzieja nie pozostała płonna.(…)
(…) Ja I moja rodzina, chcemy osiągnąć tylko to, aby te nieludzkie zachowania nie miały więcej miejsca. Te zachowania, które z pewnością obciążają sumienia je wykonujących. Groby, o które tutaj chodzi, nie zawierają żadnych skarbów. Profanacje grobów, w każdej zdrowej wspólnocie ludzkiej, uchodzą za surowo niedopuszczalne.(…) 
(…) Byłbym bardzo wdzięczny wszystkim, którzy przyczynia się do osiągniecia tych celów.(…)

Heinrich Graf Von Reichenbach-GoschützCzternastego grudnia 1993 dokonano ponownego pochówku członków rodziny von Reichenbach. W ceremonii wzięli udział przybili z Niemiec potomkowie rodziny von Reichenbach. Był też i burmistrz Twardogóry, modlił się ksiądz Katolicki, modlił się też pastor ewangelicki sprowadzony specjalnie na tę ceremonię z Sycowa. Jednak patrząc na obecny stan mauzoleum i nekropoli dochodzę do wniosku, że tak na dobrą sprawę niewiele się zmieniło. Po ponownym pogrzebie mauzoleum zostało zamurowane, ponowny pochówek nie stał się jednak zaczynkiem do uporządkowania nekropoli.Dwadzieścia pięć lat, tyle czasu upłynęło a cmentarz niszczeje, kolejne pokolenia dewastują i niszczą, dlaczego? Nie staram się szukać odpowiedzi, spacerując wśród rozbitych płyt nagrobnych, wiek wywleczonych z mauzoleum próbuję odczytywać nagrobne inskrypcje. Leżąca płyta niedaleko pomnika należała do jednego z trojga braci poległych w I WŚ. Conrada Heinricha Christopha.Trochę dalej pomnik upamiętniający śmierć hrabiów Heinricha, Fabiana Heinricha i wspomnianego Konrada Heinricha Christopha von Reichenbach, poległych w czasie I wojny światowej. Na nim napis „Oddali życie za króla i ojczyznę trzej bracia hrabiowie Reichenbach z domu Goschütz”. Na pomniku wyryto też 2 list do Tymoteusza 4.7.” Ich habe einen guten Kampf gekämpft, ich habe den Lauf vollendet, ich habe Glauben gehalten”, można to przetłumaczyć „ Dobry bój bojowałem, biegu dokonałem, wiarę zachowałem”.Nekropolia zarosła, puste grobowce, rozbite płyty nagrobne wchłania las, powoli sukcesywnie przyroda sama goi rany. Chowa w ziemi to, co w niej zostać powinno wszak już raz tam zostało złożone. Ilekroć dane jest mi dokumentować takie miejsca nie mogę zrozumieć jak to się dzieje, iż ludzie tak bardzo dziczeją i nie tylko zabawiają się w hieny cmentarne, ale bezmyślnie niszczą wspaniałe zabytki przeszłości.

Autor

Paulina

Zobacz wszystkie posty

9 komentarzy

  • Jeden z najlepszych materiałów, jaki dotychczas znalazłem odnośnie mauzoleum von Reichenbachów w Internecie. Bardzo ujmujący i wzruszający. Znam to miejsce bardzo dobrze, w każdym roku tam bywam i do dzisiaj nie mogę zrozumieć ludzkiej podłości, która nawet umarłym nie daje spokoju. U mnie na blogu opiszę je także, ale z innej perspektywy. Dziekuję za tak wartościowy wpis. 😉

    • rodzina von Reichenbach zawsze była przeciwko Polskości na ziemiach Śląska . Ich członkowie walczyli w wielu wojnach przeciwko Polsce.. Malo tego przyczyniali sie do lik wid .owania Polaków – nigdy nie byli nam przyjaźni . .dlaczego mamy mięć szacunek dla wrogów Polski i na Śląsku , którzy zabijali Polaków w wielu wojnach ,,Karol

      • „Gdy przejmuje się zabytki kultury – można mówić tylko o depozycie. To, co należy do kultury jakiegoś narodu, pozostaje na zawsze jej dorobkiem i chlubą. Depozytariusz zaś bierze na siebie zarazem obowiązki. Po tym, czy je wypełnia, ocenia się jego kulturę; rozliczyć go z tego ma prawo Europa, gdyż i to, co stworzyli Niemcy, i to, co stworzyli Polacy – należy do wspólnej kultury europejskiej.” prof. Jan Józef Lipski
        Stare cmentarze to również zabytki, które mogą przyciągać turystów, więc jeśli nie rozmawiamy o szacunku dla zmarłych, to może po prostu o korzyściach dla regionu. A na koniec – jestem genealogiem – naprawdę do końca nie wiesz, jakich masz przodków. Może i niemieckich…

  • Bardzo dobry materiał, muszę zrobić notatkę na temat pałacu w Goszczu i rodziny Reichenbachów i pardzo mi się on przydał

  • Witam.
    Roman von Hirschberg .
    Moja rodzina przybyła na te ziemie gdzieś koło 1750 . Był to zabór Austriacki . Nie mogę do końca się tym zgodzić ponieważ moja rodzina była prześladowana przez Polaków
    Nie raz miałem kłopoty w urzędach i nie tylko nie będę tego wymieniał a dzisiaj na temat moiej rodziny są Księżyki wydawane księgarniach ale nie będę na ten temat się więcej wypowiadał jest to smutne że historii się nie szanuje . Walczyłem długo o swoje nazwisko rodowe ponieważ byli skutecznie w kluczenia z połeczenstwa oraz szykanowani . Kilka moich pokoleń służyło w polskim wojsku Powiem tak jest najlepszym Polakiem niż ci co mają nazwiska na ski . I nie będę tutaj przytaczał rozmaitych wniosków z tego względu że widziałem dużo słoni w życiu odczułem też na swojej własnej skórze i ktoś kto bezcześci groby historii i tak dalej to dla mnie jest nikim.

    Roman von Hirschberg

    • Panie Hrabio, nic nie stoi na przeszkodzie aby sobie Pan to mauzoleum sam wyremontował. Dlaczego mają to za Pana robić Polacy? Dużo polskich grobów za granicami Polski również niszczeje i nikt ich nie remontuje . Prawa rynku i ekonomia są bezlitosne.

      • Witam.
        Panie Karolu .
        Tak rzeczywiście nie ma pana do końca racji po pierwszej wojnie światowej zostały rozmaite dobra Polskiej arystokracji odebrane Gdzie w pośpiechu musieli uciekać za granicę przed komunistami a pan mi sugeruję że ja nie chcę wyremontować dobra mojej rodziny. Jest pan w błędzie ponieważ w Polsce dalej Niektórzy myślą tokiem komunistów moja rodzina dawała pieniądze na budowę kościołów. I każda wojna jest złem przeciwko ludzkości nie popieram tego i nigdy nie będę popierał Nie będę się więcej wypowiadał na temat polityki bo widzę co się teraz dzieje to ręce opadają.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.

Witryna wykorzystuje Akismet, aby ograniczyć spam. Dowiedz się więcej jak przetwarzane są dane komentarzy.